Starosta podkreślił, że w sporze „nie można łamać prawa”. Samorząd już wcześniej zapowiadał możliwość podjęcia kroków prawnych w związku z wypowiedziami i publikacjami, które pojawiły się po spotkaniu poświęconym transportowi do Morskiego Oka.
Starostwo zabezpieczało publikacje i komentarze
Spotkanie przedstawicieli Starostwa Powiatowego w Zakopanem, Tatrzańskiego Parku Narodowego i organizacji zajmujących się ochroną zwierząt odbyło się 19 sierpnia. Nie doprowadziło jednak do porozumienia. Po rozmowach przedstawiciele DIOZ zarzucili staroście blokowanie rozwoju transportu elektrycznego i sugerowali istnienie nieprawidłowości. Andrzej Skupień uznał te sugestie za poważne i zapowiedział ich analizę prawną.
Dzień później starostwo poinformowało, że jego obsługa prawna analizuje i zabezpiecza publikacje zamieszczane przez DIOZ, przedstawicieli organizacji oraz komentujących w mediach społecznościowych. Według urzędu część materiałów mogła nosić znamiona między innymi zniesławienia, znieważenia funkcjonariusza publicznego lub nawoływania do przemocy. Starostwo zapowiadało wówczas możliwość podjęcia kroków zarówno na drodze karnej, jak i cywilnej.
Złożenie zawiadomienia nie przesądza, że doszło do przestępstwa. O ewentualnym wszczęciu postępowania i dalszych czynnościach zdecyduje prokuratura.
Protest, kontrmanifestacja i interwencja policji
DIOZ oraz inne organizacje zajmujące się ochroną zwierząt domagają się całkowitego wycofania koni z trasy prowadzącej do Morskiego Oka. Aktywiści zapowiadali również uruchomienie własnego transportu elektrycznego. Starostwo odpowiadało, że nowych form przewozu nie można wprowadzać bez uzgodnienia zasad bezpieczeństwa i organizacji ruchu.
W sobotę, 22 sierpnia, na drodze do Morskiego Oka odbył się protest przeciwników transportu konnego. W tym samym miejscu pojawili się fiakrzy oraz osoby popierające utrzymanie fasiągów. Policja rozdzielała obie grupy i interweniowała wobec uczestników, którzy nie stosowali się do wydawanych poleceń.
Po proteście podpalony został samochód należący do aktywistów. Policja prowadzi w tej sprawie czynności i poszukuje sprawcy.
Od 1 września krótsza trasa fasiągów
Spór trwa mimo zaplanowanych zmian w organizacji transportu. Od 1 września fasiągi mają kursować jedynie z Palenicy Białczańskiej do Wodogrzmotów Mickiewicza. Oznacza to skrócenie trasy pokonywanej przez konie z około siedmiu do niespełna trzech kilometrów. Dalszy odcinek ma być obsługiwany przez pojazdy elektryczne.
Władze powiatu przedstawiają pilotaż jako kompromis pomiędzy ochroną zwierząt, bezpieczeństwem turystów i zachowaniem tradycyjnego transportu. DIOZ oraz współpracujące z nim organizacje nie akceptują jednak tego rozwiązania i nadal domagają się całkowitego wycofania koni. Aktywiści zapowiadają również kolejne protesty – między innymi w Warszawie i Brukseli.