Unijna dyrektywa turystyczna ma skorygować przepisy obowiązujące od 2015 roku. Jej celem pozostaje utrzymanie podobnego poziomu ochrony klientów w państwach Unii Europejskiej. Dzięki temu Polak kupujący wycieczkę na przykład w Hiszpanii, Włoszech, Niemczech czy Czechach może liczyć na zbliżone prawa do tych, które obowiązują w Polsce.
Po kilku latach funkcjonowania przepisów unijny ustawodawca uznał jednak, że część rozwiązań wymaga zmian. Jedną z nich jest odejście od przepisów dotyczących tzw. powiązanych usług turystycznych.
Koniec z powiązanymi usługami turystycznymi
Dotychczas przepisy rozróżniały imprezę turystyczną, czyli w uproszczeniu pakiet obejmujący co najmniej dwie usługi, oraz powiązane usługi turystyczne. Te drugie mogły powstawać na przykład wtedy, gdy po zakupie jednej usługi na portalu klient otrzymywał możliwość dokupienia kolejnej.
Jak mówił rozmówca Radia Kraków, regulacje dotyczące obu kategorii są bardzo skomplikowane, a powiązane usługi turystyczne mają w Polsce marginalne znaczenie.
– Ustawodawca unijny powiedział, że chyba troszkę za daleko poszedł i rynek sobie za bardzo tutaj nie radzi – tłumaczył.
Dlatego dyrektywa pozwala zrezygnować z tej konstrukcji.
Nawet 60 dni na odpowiedź na reklamację
Więcej wątpliwości budzi termin rozpatrywania reklamacji. Obecnie biura podróży w Polsce najczęściej deklarują odpowiedź w ciągu 30 dni. Dyrektywa przewiduje natomiast, że państwa mają zapewnić odpowiedź najpóźniej w ciągu 60 dni, choć mogą ten termin skrócić.
– Dwa miesiące to sporo. Wydaje mi się, że jest to też za długo, bo biura podróży są w stanie odpowiedzieć na taką reklamację znacznie wcześniej – oceniał dr Piotr Cybula.
Jego zdaniem w Polsce powinien pozostać termin 30 dni, ewentualnie zostać wydłużony do 45 dni. Jeżeli krajowe przepisy pozostawią maksymalny termin przewidziany przez dyrektywę, klienci mogą w praktyce czekać na odpowiedź nawet dwa miesiące.
Kiedy będzie można bez kosztów zrezygnować z wycieczki?
Zmiany mają też przynieść korzystniejsze rozwiązanie dla osób, które chcą zrezygnować z wykupionej imprezy turystycznej. Klient będzie mógł zrobić to bez ponoszenia kosztów także wtedy, gdy poważne okoliczności pojawią się w Polsce i znacząco utrudnią sam wyjazd.
To rozszerzenie obecnych zasad dotyczących sytuacji, gdy problemy występują w miejscu docelowym. Jak zauważył rozmówca, właśnie możliwość bezkosztowej rezygnacji często budzi spory, zwłaszcza w związku z konfliktami czy innymi wydarzeniami wpływającymi na bezpieczeństwo podróży.
Część rozwiązań Polska wprowadziła już wcześniej. Dotyczy to m.in. przepisów o voucherach, których uregulowanie dopiero teraz nakazuje dyrektywa.
– W tym zakresie można powiedzieć w pewnym uproszczeniu, że my te nowe przepisy już mamy – podsumował gość Radia Kraków.