– Ludzie nie odczuwają tego złotego wieku, wręcz odwrotnie – mówi prof. Radosław Rybkowski z Uniwersytetu Jagiellońskiego. W rozmowie w Radiu Kraków ocenia nastroje przed listopadowymi wyborami połówkowymi, szanse demokratów na przejęcie Izby Reprezentantów oraz skutki polityki gospodarczej Donalda Trumpa.
Irańczycy przechodzą obok antyamerykańskiego billboardu z wizerunkiem prezydenta USA Donalda Trumpa w południowym Teheranie w Iranie, 24 sierpnia 2026 roku. Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że Stany Zjednoczone nałożą na Iran sankcje określane przez niego jako „gospodarczy D-Day”, podczas gdy konflikt między Iranem a USA trwa. Fot. Dostawca: PAP/EPA
Dlaczego demokraci mają większe szanse na przejęcie Izby Reprezentantów niż pełnej kontroli nad amerykańską polityką.
Dlaczego skuteczny impeachment Donalda Trumpa jest zdaniem prof. Rybkowskiego mało prawdopodobny.
Jak ceny paliw i wojny handlowe wpływają na nastroje amerykańskich wyborców.
Dlaczego cła na Kanadę mogą uderzać także w amerykańskich konsumentów i producentów.
Posłuchaj podcastu
Listopadowe wybory połówkowe mogą wyraźnie ograniczyć swobodę działania Donalda Trumpa, choć nie oznaczają automatycznego przejęcia władzy przez demokratów. Jak tłumaczył w programie „O tym się mówi” prof. Radosław Rybkowski, dyrektor Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych UJ, najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest zdobycie przez demokratów większości w Izbie Reprezentantów.
W takim układzie prezydent nadal pozostałby na stanowisku, ale jego przeciwnicy polityczni mogliby blokować finansowanie części jego działań.
– Donald Trump stanie się tą postacią, o której wielokrotnie mówił z absolutną pogardą: „lame duck”, czyli kulawą kaczką – mówił prof. Rybkowski.
Impeachment Trumpa? „Nie ma szans” na potrzebną większość
Przejęcie Izby Reprezentantów przez demokratów mogłoby otworzyć drogę do wszczęcia procedury impeachmentu, ale jej skuteczne zakończenie byłoby znacznie trudniejsze. Do skazania prezydenta potrzeba dwóch trzecich głosów w Senacie.
Prof. Rybkowski ocenia, że demokraci takiej większości nie będą mieli. Zwraca też uwagę na bardzo silną lojalność partyjną amerykańskich senatorów. Jego zdaniem kilku republikanów mogłoby poprzeć impeachment, ale byłoby ich zbyt mało, by procedura zakończyła się usunięciem prezydenta z urzędu.
Sam Trump wykorzystuje jednak możliwość impeachmentu jako argument mobilizujący swoich zwolenników przed wyborami.
– Myślę, że to jest sposób Donalda Trumpa, żeby bardziej zmobilizować swój elektorat czy polityków Partii Republikańskiej – oceniał rozmówca Radia Kraków.
Amerykanie nie czują „złotego wieku”
Według prof. Rybkowskiego niezadowolenie społeczne w Stanach Zjednoczonych jest dziś bardzo silne. Nie oznacza to jednak, że wszyscy rozczarowani wyborcy automatycznie poprą demokratów. Jako przykład wskazywał sytuację w Michigan, gdzie popularność zdobywają kandydaci, których partyjny establishment niekoniecznie chciałby widzieć na pierwszym planie.
Na nastroje wpływa również sytuacja gospodarcza. Profesor wskazywał na wzrost cen ropy i benzyny, który – w jego ocenie – Amerykanie odczuwają bezpośrednio w swoich portfelach.
– Ludzie nie odczuwają tego złotego wieku, wręcz odwrotnie – mówił, odnosząc się do obietnic Donalda Trumpa.
Wojna handlowa z Kanadą. „Płaci konsument amerykański”
Drugim problemem jest konflikt handlowy z Kanadą. Choć gospodarka kanadyjska jest mocno uzależniona od eksportu do Stanów Zjednoczonych, prof. Rybkowski zwraca uwagę, że nałożenie ceł nie oznacza kosztów wyłącznie po stronie Kanady.
– Jeżeli wprowadzamy cła, to tak naprawdę tym, który za to płaci, nie jest Kanada, tylko konsument amerykański i ewentualnie konsument kanadyjski – tłumaczył.
Podkreślał też, że amerykańskie firmy są uzależnione od części importowanych surowców i produktów. Dlatego przewaga Stanów Zjednoczonych w wojnie handlowej nie musi być tak jednoznaczna, jak mogłoby się wydawać.
– Jeżeli importowały z Kanady, to znaczy, że tego importu potrzebowały – podsumował prof. Rybkowski.
Prof. Rybkowski odniósł się także do relacji Donalda Trumpa z Kim Dzong Unem i wojny z Iranem. Jego zdaniem prezydent USA ponownie wraca do przekonania, że osobistymi relacjami może wpłynąć na przywódcę Korei Północnej. – Donaldowi Trumpowi znudziła się wojna z Iranem, ponieważ nie odniósł i wiadomo, że nie odniesie sukcesu – mówił. Jak dodał, mimo wcześniejszych zapowiedzi szybkiego porozumienia i przejęcia kontroli nad sytuacją, Iran nadal pozostaje stroną zdolną do odpowiedzi, a Stany Zjednoczone zyskały na konflikcie niewiele.
– Iran pokazał, że potrafi kąsać. A USA nic nie zyskały oprócz wyższych cen benzyny – podsumował.
Radio Kraków informuje,
iż od dnia 25 maja 2018 roku wprowadza aktualizację polityki prywatności i zabezpieczeń w zakresie przetwarzania
danych osobowych. Niniejsza informacja ma na celu zapoznanie osoby korzystające z Portalu Radia Kraków oraz
słuchaczy Radia Kraków ze szczegółami stosowanych przez Radio Kraków technologii oraz z przepisami o ochronie
danych osobowych, obowiązujących od dnia 25 maja 2018 roku. Zapraszamy do zapoznania się z informacjami
zawartymi w Polityce Prywatności.