"Domówka" brzmi współcześnie, ale idea, która stoi za Krakowskim Salonem Muzycznym, ma w Krakowie długą historię. Dawne salony były miejscami spotkań artystów, intelektualistów i miłośników sztuki. Muzyka nie była tam jedynie spektaklem, na który przychodziło się w określonej godzinie i po którym wracało do domu. Była częścią rozmowy i wspólnego życia.
Nie wymyśliliśmy niczego nowego. Tak naprawdę nawiązujemy do tradycji, która w Krakowie była bardzo popularna – mówi prof. Grzegorz Mania.
Jubileuszowa edycja rozpocznie się 2 września o godz. 19 w Sali Fontany Muzeum Krakowa. To właśnie tam publiczność spotka się na pierwszym koncercie. W sumie trzy wydarzenia tegorocznej edycji zagoszczą w Muzeum Krakowa, ale festiwal nie ogranicza się do instytucjonalnych wnętrz. Jednym z jego wyjątkowych miejsc będzie prywatne krakowskie mieszkanie profesorów związanych ze światem nauki i muzyki. Znajdujący się tam fortepian pozwala stworzyć warunki niemal idealne dla salonowego koncertu. Publiczność siedzi blisko wykonawców, a granica między sceną a widownią praktycznie znika. Można wręcz wyobrazić sobie prawdziwą domówkę: krzesła ustawione wokół fortepianu, rozmowy, muzykę.
Kameralistyka ma jeszcze jedną przewagę, ponieważ pozwala łatwiej nawiązać kontakt z publicznością. W dużej sali koncertowej artysta często stoi na podwyższeniu, scena jest mocno oświetlona, a widownia pozostaje w półmroku. Tworzy się dystans. W koncercie kameralnym sytuacja wygląda inaczej. Słychać oddech publiczności, można niemal fizycznie poczuć jej reakcję, a wykonawca może zwrócić się bezpośrednio do słuchaczy. Program Krakowskiego Salonu Muzycznego również wyrasta z tej filozofii. Nie chodzi wyłącznie o to, by zaprezentować utwory, które publiczność już zna i lubi. Dawne salony były miejscami konfrontowania odbiorców z nową twórczością. To właśnie w takich przestrzeniach prezentowano dzieła żyjących kompozytorów, dyskutowano o nich i poddawano je ocenie. Współczesny festiwal chce robić coś podobnego. Obok arcydzieł kameralistyki pojawiają się utwory zapomniane, rzadko wykonywane i twórcy, których miejsce w historii muzyki zostało z różnych powodów przesunięte na margines.