Sprawa dotyczy wyłącznie tych osób, które wnioskowały o wydanie Karty Krakowskiej 1 i 2 lipca. Miasto podkreśla, że do dziś nie ma żadnych sygnałów, że dane osobowe z bazy Karty Krakowskiej zostały wykorzystane przez osoby nieuprawnione czy też do działań niezgodnych z prawem.
Przypomnijmy, lukę w zabezpieczeniu systemu Karty Krakowskiej wychwycił jeden z czytelników portalu niebezpiecznik.pl
- To co nasz czytelnik zobaczył, sprawiło, że złapał się za głowę. Wedle jego relacji, znajdowały się tam dane tysięcy mieszkańców Krakowa, którzy o taką kartę aplikowali. Nasz czytelnik utrzymuje, że to były prawdziwe dane. Czasy rejestracji na dokumentacji fotograficznej z panelu zarządzania wskazują, że dokumentacja pochodzi z 2 lipca, czyli z drugiego dnia, kiedy ten serwis produkcyjnie już działał - mówił w rozmowie z Radiem Kraków Piotr Konieczny, szef zespołu bezpieczeństwa serwisu.
Incydent z naruszeniem bezpieczeństwa potwierdziło krakowskie MPK, które zarządza systemem Karty Krakowskiej. Jednocześnie, jak zaznaczał rzecznik krakowskiego MPK, ten problem został szybko rozwiązany poprzez zmianę hasła.
W systemie znajdowały się między innymi numery PESEL, dane kontaktowe oraz zdjęcia użytkowników. Firma Ideo, odpowiedzialna za działanie systemu Karty Krakowskiej, nie informowała wcześniej o tym incydencie MPK ani mieszkańców, ponieważ uznała, że było to niskie naruszenie bezpieczeństwa.
(RK/Bartłomiej Grzankowski/ko)