Zdjęcie ilustracyjne/Fot. pexels
Czy kobiety są "słabsze" w szachach?
Gdy mówimy o szachach, najczęściej myślimy o sporcie intelektualnym pozbawionym ograniczeń biologicznych. Tymczasem w kalendarzu turniejowym wciąż istnieją dwie odrębne kategorie: open oraz kobiece. Dla osób spoza środowiska bywa to zaskakujące. Dlaczego, skoro wynik partii zależy od umiejętności, nie od siły fizycznej, kobiety grają często osobno?
Rola kobiety w sporcie jest trudniejsza niż mężczyzny, ale nie jest nierealna. Wyboista i zależna od wielu czynników – mówi Kamila Kałużna-Turcza.
Kluczowy jest charakter, determinacja i osoby spotkane na drodze rozwoju, ale także presja społeczna, która wciąż nie działa na korzyść dziewczynek rozpoczynających przygodę z szachami.
(cała rozmowa do posłuchania)
Współczesne badania kognitywistyczne i psychologiczne są tu jednoznaczne: nie istnieją dowody na to, że mózgi kobiet i mężczyzn różnią się tak, by determinować wynik w złożonych zadaniach intelektualnych. Natomiast ogromne znaczenie mają tzw. różnice środowiskowe, czyli oczekiwania rodziny, presja norm kulturowych oraz stereotypy, które młode osoby wchłaniają niemal nieświadomie. Szachy mają ich wyjątkowo długą historię: od Bobby’ego Fischera, po Garry’ego Kasparowa, który długo twierdził, że "są szachy i szachy kobiece". Dopiero po porażce z Judit Polgár publicznie przyznał, że jego wcześniejsze opinie były błędem.
Judit Polgár była ósmą zawodniczką świata, a w pojedynczych partiach wygrywała z absolutnymi gigantami. Jej historia była efektem bardzo wyjątkowego, wręcz eksperymentalnego systemu wychowania. Ojciec szachistki stworzył jej kompletnie skoncentrowany na szachach świat, który trudno porównać z codziennością większości dziewczynek. Najbardziej uderzające są dane dotyczące wieku dojrzewania. Dziewczynki zaczynają wycofywać się z intensywnej gry około 12. roku życia. To moment, w którym stereotypy i presja rówieśnicza zaczynają działać ze szczególną siłą.
Chodzi o to środowiskowe podejście. Mówi się, że dziewczynka musi być grzeczna, ułożona. Całe szczęście odchodzimy od tego stereotypu, że kobieta powinna zajmować się wyłącznie domowymi sprawami.
Badania z 2013 roku Rottenberga i Wolfzir pokazują dodatkowo coś bardzo istotnego: już kilkuletnie dziewczynki wiedzą, że "dobry szachista to chłopiec". Ta świadomość działa jak samospełniająca się przepowiednia, bo obniża motywację, zwiększa stres i przekłada się na realne wyniki.