-
Otwarcie archiwów to ważny sygnał, choć na razie bardziej zapowiedź niż realny dostęp do dokumentów.
-
Archiwa mogą wyjaśnić, jak Kościół reagował na przestępstwa seksualne duchownych, także w kluczowych momentach swojej historii.
-
W dokumentach mogą znaleźć się również trudne wątki z czasów PRL – relacje z władzą, współpraca duchownych, finanse.
-
Kościół przez lata wybierał strategię ukrywania problemów, co tylko pogłębiało kryzys i brak zaufania.
-
Decyzja kardynała Rysia oznacza próbę przejęcia kontroli nad narracją – lepiej ujawnić prawdę samemu niż reagować na kolejne skandale.
- A
- A
- A
"Niezależnie od tego, co chcieliby ukryć duchowni". Co mogą ujawnić archiwa krakowskiego Kościoła?
Nadużycia seksualne, relacje Kościoła z władzą w PRL, finanse i nieruchomości — to tylko część tematów, które mogą kryć się w archiwach kurii krakowskiej. Jak podkreśla prof. Tadeusz Bartoś (były dominikanin, profesor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie), bez dostępu do dokumentów nie da się uczciwie ocenić ani win, ani zaniechań hierarchów. "W polskim Kościele obowiązuje doktryna (nie stosuje się do niej kardynał Ryś i jeszcze pewnie kilku biskupów), że ukrywajmy tak długo, jak się da. To irracjonalne" - mówił prof. Bartoś na antenie Radia Kraków.Metropolita krakowski kardynał Grzegorz Ryś, zgodnie z zapowiedzią w wywiadzie świątecznym dla Radia Kraków, otworzy archiwum kurii krakowskiej. Za kilka dni poznamy nazwisko nowego dyrektora archiwum, dostęp do dokumentów będzie możliwy od lutego.
Panie profesorze, jak pan ocenia decyzję kardynała Grzegorza Rysia o otwarciu archiwów kurii?
- To dopiero zapowiedź, poczekajmy na konkrety. Ale trzeba się cieszyć. Wiadomo, że sekrety każdej instytucji zawsze budzą powszechne zainteresowanie publiczności. Mamy tu kontekst zasadniczy - dokumentacja dotycząca przestępstw seksualnych duchownych. Myślę, że zobaczmy obraz Kościoła na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat; niezależnie od tego, co chcieliby ukryć, czy pokazać duchowni.
Arcybiskup Jędraszewski zamknął archiwa kilka lat temu, pewnie z powodów, o których pan profesor wspomina.
- Przykład idzie z góry. W 2020 roku papież Franciszek otworzył archiwa watykańskie. Te archiwa są tajne, ale od pewnego momentu mogą być ujawniane – od pontyfikatu Piusa XII (rok 1958).
Badacz korzysta z archiwów, czyta dokumenty, później pisze prace naukowe. Kardynał Ryś jest historykiem i to historykiem, który pracuje w archiwum, przegląda dokumentację. Jego ostatnia książka zawierała dokumenty Kościoła, nazwijmy je „antysemickie”, od VII wieku. Jest więc fachowcem i będzie wiedział, w jaki sposób udostępnić dokumenty badaczom. Pytaniem otwartym jest - o jakim okresie mówimy. Publiczność interesuje się okresem, na przykład, aktywności kardynała Sapiehy. Jakieś podejrzenia się pojawiają i otwarcie archiwum sprawi, że historycy wreszcie zobaczą, co tak naprawdę jest w dokumentach.
Zainteresowanie może też budzić okres, kiedy biskupem Krakowa był kardynał Wojtyła. Reagował, czy nie, na doniesienia o seksualnych przestępstwach popełnianych przez duchownych? Coś na ten temat już wiemy, były przecież informacje w prasie. Ale teraz będzie można stworzyć pełen obraz albo stwierdzić - na przykład - że przez archiwum kurii krakowskiej te rzeczy w ogóle nie przechodziły. Tak też może być.
Archiwa to przecież 500 lat historii Kościoła, także Polski. Będą dostępne, tak jak pan mówił, w sposób limitowany. Mówi się też o „aktach katyńskich”, czyli co Kościół mógł wiedzieć o Katyniu w czasach PRL-u. Co jeszcze może tam się znaleźć?
- Na pewno bolesną historią jest sprawa księży-patriotów, Stowarzyszenia PAX. Różne były sposoby peerelowskich władz, żeby podporządkować sobie duchownych.
Powiedzieć prawdę i zamknąć rozdział
Mówimy o współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, tak?
- Tak. Może jest coś w archiwach i na ten temat. Oczywiście byli też tajni współpracownicy, ale to już trzeba szukać w archiwach SB. Kolejna sprawa – finanse i obrót nieruchomościami. Pytanie tylko, w jakiej formie to będzie dostępne. Myślę, że raczej dla historyków, niekoniecznie dla dziennikarzy. I o jakim okresie mówimy, do którego roku.
Jak Kościół rzymskokatolicki na świecie radzi sobie z takimi bolesnymi, trudnymi historiami?
- Procesy o wykorzystywanie seksualne były utajnione. Kultura prawno-obyczajowa Kościoła była taka, żeby to ukrywać – jeżeli procesy, to wewnątrz, żeby nic nie wyszło na jaw. Dziennikarze chcieli opisywać te historie, były skandale. W końcu okazało się, że lepiej wszystko ujawnić i powiedzieć, że nie ma się nic do ukrycia. Wtedy przecież można rozpocząć proces oczyszczania dobrego imienia Kościoła. A dopóki się ukrywa, zawsze będzie zainteresowanie, zawsze coś będzie wypływać.
Kardynał Ryś podejmuje decyzję zgodnie zasadą „advantage of the first step” (przewaga instytucji, która jako pierwsza kontroluje narrację), której Kościół katolicki w Polsce nie za bardzo przestrzega. Lepiej od razu ujawnić i przeprosić niż ciągnąć, ukrywać. W polskim Kościele obowiązuje doktryna (nie stosuje się do niej kardynał Ryś i jeszcze pewnie kilku biskupów), że ukrywajmy tak długo, jak się da. To irracjonalne. Mieli się to wszystko z 20 lat, potem jest wstyd, hańba, przeprosiny, odszkodowania. A można było powiedzieć prawdę i zamknąć rozdział.
Komentarze (2)
Najnowsze
-
22:30
Dantejskie sceny przy Kopernika 7 w Krakowie. Operacje bez znieczulenia
-
19:03
Cztery długie lata Wisły Kraków w pierwszej lidze. Tak wyglądała droga do Ekstraklasy
-
18:22
„Samorządowy system łupów”. Ekspert: lokalna władza wymyka się kontroli
-
16:58
Basen Korony wreszcie do remontu. Będzie nie tylko pływalnia
-
16:47
Skandal w Zespole Szkół w Limanowej. Do sieci trafiło nagranie
-
16:25
"Kraków dla Mieszkańców" zawiadamia prokuraturę. Chodzi o umowy z mecenasem Kociołkiem
-
15:27
Premier Węgier z wizytą w Krakowie
-
14:58
O sztucznej inteligencji, świadomości i ewolucji. Startuje Copernicus Festival
-
14:57
Kolejne gminy przy Zakopiance chcą ograniczyć chaos reklamowy. „Billboardy mają zniknąć”
-
14:56
Jak zapłacić za parking przez aplikację i uniknąć kolejek?
-
14:47
"Najbardziej interesowali ją ci, których nie mogła mieć". Osiecka uwodziła i znikała
-
14:41
Wybór pompy ciepła do domu – jak dobrze do niego podejść?
-
14:27
Referendum w Chrzanowie. Burmistrz: „To była wyjątkowa sytuacja”
-
14:13
„To nie jest już ten sam Liban”. O codzienności chrześcijan Bliskiego Wschodu
-
14:07
Kolejne utrudnienia na Zakopiance. Będą zwężenia jezdni i zmiany w organizacji ruchu
-
14:02
Ponad dwa tysiące osób dopisało się do głosowania w Krakowie. Efekt referendum?
-
13:44
Nie ma już utrudnień po wypadku w Nowej Hucie, gdzie tramwaj potrącił pieszego
-
13:43
Co naprawdę „widzi” chatbot? Naukowcy z UJ badają decyzje sztucznej inteligencji
-
12:57
Kraków wyda pierwszy akt małżeństwa jednopłciowego. Pary czeka jednak nietypowy wpis w dokumentach
-
12:57
Wieczysta Kraków i Chrobry Głogów zameldowały się w strefie barażowej