Dr Michał Wiśniewski, historyk architektury, Instytut Architektury i Krakowski Szlak Modernizmu, w rozmowie z Marzena Florkowską
- A
- A
- A
Miasteczko Studenckie AGH, czyli pępek Krakowa. Fenomen i tajemnica
Czasami mam wrażenie, że Kraków tego nie dostrzega i trochę nie potrafi docenić tego skarbu, jakim jest siła przyciągania tego miasta i to, że ci ludzie ufają w tę moc sprawczą Krakowa, że tutaj ich życie pójdzie we właściwym kierunku. To jest pewna wartość, którą Kraków moim zdaniem ma - mówi gość programu.
Miasteczko Studenckie AGH. Społeczność, która razem żyje: mieszka, gotuje, sprząta. Razem się uczy, spędza czas, uprawia sport, zakochuje się i planuje życie. Która po prostu ze sobą jest. Czy Miasteczko Studenckie AGH to jest fenomen na skalę Polski?
Myślę, że jest to miejsce, które wymaga rzeczywiście namysłu i zastanowienia się, jakie skutki społeczne w zakresie życia codziennego dla Krakowa ono generowało i generuje do dziś. W pewien sposób wyprzedziło swoją epokę, bo było modelowym rozwiązaniem dla wielu następnych w różnych częściach Polski.
Skąd ono się właściwie wzięło?
Mówimy o osiedlu mieszkaniowym dla studentów przede wszystkim Akademii Górniczo-Hutniczej, ale nie tylko. Położonym po zachodniej stronie Krakowa, między dzisiejszą ulicą Czarnowiejską a ulicą Reymonta, w pobliżu ulicy Piastowskiej. Tu w latach 50., 60. XX wieku dosłownie kończył się Kraków. Były tylko pola i pozostałości austriackiej Twierdzy Kraków.
Po II wojnie światowej rozwój Krakowa bardzo szybko przyspieszył m.in. w związku z budową Nowej Huty. To ona była motorem napędowym dla rozwoju edukacji technicznej w Krakowie. Akademia Górniczo-Hutnicza, która wznowiła po wojnie działalność i kontynuowała tradycje Akademii Górniczej, była kluczową uczelnią. Uczelnią, która zaraz po wojnie otrzymała od państwa ogromne wsparcie w zakresie rozbudowy swojego kampusu. AGH kojarzymy głównie z gmachem głównym powstałym jeszcze przed wojną przy Alei Mickiewicza. To dzieło m.in. Wacława Krzanowskiego i Sławomira Odrzywolskiego. Za nim powstał zespół budynków utrzymanych w duchu realizmu socjalistycznego, które świetnie wyrażały siłę, sprawczość państwa polskiego epoki Bieruta.
To wszystko niekoniecznie szło w parze z rozwojem infrastruktury dla studentów. I jak sięgniemy do prasy, szczególnie takiej poodwilżowej, po 1956 roku, kiedy wolno było w ogóle nazywać problemy społeczne, nagle okazało się, że warunki mieszkaniowe studentów w Krakowie były albo dramatyczne, albo straszne, albo przerażające. I pojawił się postulat w debacie publicznej, że to trzeba zmienić.
Ale w Krakowie działały już przecież akademiki jeszcze z czasów międzywojennych?
Tak. Międzywojenna Polska dała Krakowowi kilka dużych i bardzo nowoczesnych domów studenckich: Żaczek, Nawojka, Bursa księdza Kuznowicza, Dom Śląski dla studentów ze Śląska, dom przy ul. Studenckiej. Działała spółdzielnia Bratniak wspierana na bardzo różne sposoby przez absolwentów, przez państwo, przez uczelnie. Międzywojenna Polska dała Krakowowi też wiele budynków dla samych uczelni na czele z gmachem AGH, Biblioteką Jagiellońską i jeszcze wieloma innymi.
Studenci oprócz tego, że mieszkali w akademikach, mieszkali czasem na stancjach. Podnajmowali pokój przy obcej rodzinie, co w tej chwili dla studentów byłoby nie do pomyślenia. To była norma.
To była norma plus różne, jakby to powiedzieć, opisywane ze zgrozą mieszkanie na obrzeżach Krakowa początku XX wieku czy okresu międzywojennego. Często mieszkania bez dostępu do bieżącej wody, z zewnętrzną kanalizacją albo i bez kanalizacji, służyły jako przechowalnie, gdzie za niewielkie pieniądze można było łóżko czy pokój wynająć.
Skąd zatem Miasteczko Studenckie?
Autorem projektu Miasteczka, oczywiście z całym zespołem, był prof. Tomasz Mańkowski, który zaprojektował także budynek Radia Kraków.
Zaproponował zespół składający się z modułów: budynków pięciokondygnacyjnych i budynków szesnastokondygnacyjnych, z bardzo przemyślaną strukturą tych wież, budujących pewne zależności widokowe, dominanty, i tymi niższymi budynkami, które mają się unosić nad tak zwaną agorą.
To były pierwsze tak wysokie budynki w Krakowie i oczywiście możemy się zastanawiać, na ile windy w tym okresie były sprawne, ale widok z okna na Kopiec Kościuszki i na Kraków robił wrażenie. Był czymś, co samo w sobie rekompensowało też wiele...
Czy to był też pomysł, żeby integrować tych, którzy spoza Krakowa przyjechali na studia i czuli się być może troszkę samotnie?
Czasami mam wrażenie, że Kraków tego nie dostrzega i trochę nie potrafi docenić tego skarbu, jakim jest ta siła przyciągania tego miasta i to, że ci ludzie ufają w tę moc sprawczą Krakowa, że tutaj ich życie pójdzie we właściwym kierunku, a to jest pewna wartość, którą Kraków moim zdaniem ma. Miasteczko było takim miejscem, gdzie wykuwały się losy, gdzie można było przyjechać z jakiejś małej miejscowości i zostać inżynierem. Miasteczko jest takim miejscem, które odegrało fundamentalną rolę w rozwoju życia społecznego, intelektualnego Krakowa.
Czy władze nie bały się zgromadzić na jednym terenie tylu studentów? Lata budowy: 1964 - 1966, potem mamy rok1968, ale i 1980. Miasteczko Studenckie wrze. Tam się dyskutuje, tam się rozmawia, tam się przychodzi, tam rodzą się nowe pomysły.
Myślę, że w 1968 roku to jeszcze tak bardzo nie wybrzmiało. Natomiast w latach osiemdziesiątych to jest to miejsce, gdzie studenci w oknach akademików albo tworzą znak Polski Walczącej, albo znak krzyża. Rzeczywiście tego typu akcje z pogranicza sztuki performatywnej, buntu, protestu, one realnie budują tę wspólnotę i taką też legendę Miasteczka.
Miasteczko od razu było pomyślane jako duże osiedle?
Miasteczko powstało z myślą początkowo o 10 tysiącach mieszkańców. W latach 70. XX wieku zbudowano kilka następnych budynków po drugiej stronie ul. Piastowskiej, w sumie dla 12 tysięcy osób.
Pamiętajmy, że Miasteczko powstało, kiedy w Krakowie było 30-40 tysięcy studentów. W latach 90. XX wieku liczba studiujących w Krakowie bardzo gwałtownie rosła. Szczytowy moment to jest początek XXI wieku, kiedy w Krakowie było prawie 200 tysięcy osób studiujących na krakowskich uczelniach. Dzisiaj to jest około 120-130 tysięcy.
Miasteczko Studenckie AGH nie jest zresztą jedyne. Uniwersytet Rolniczy ma swoje miasteczko. Powstało Osiedle Studenckie Politechniki Krakowskiej w Czyżynach. Co ciekawe, to są także projekty zespołu Tomasza Mańkowskiego. Collegium Medicum ma swój zespół akademików.
Czy profesor Tomasz Mańkowski był dumny z tego projektu?
Podzielę się taką osobistą obserwacją. To był rok 2000.
Studiowałem wtedy jeszcze równolegle na UJ i na Politechnice. Mieszkałem na Miasteczku. Pewnej niedzieli zobaczyłem przez okno starszego pana, który usiadł na ławce i rozglądał się. To był właśnie prof. Mańkowski. Znałem go z uczelni. On już co prawda był wtedy profesorem emerytowanym Politechniki Krakowskiej, ale czasami przychodził. Był obecny. Jego nazwisko funkcjonowało.
Nie miałem okazji z nim bezpośrednio rozmawiać, ale bardzo mnie to zaintrygowało i było to dla mnie bardzo ciekawe, że ponad 30 lat po powstaniu Miasteczka on przyszedł, patrzył na budynki, na swój projekt. Obserwował życie tego miejsca.
Komentarze (1)
Najnowsze
-
21:12
Układ domu 110 m2: 3 rozwiązania dające pełną wygodę
-
21:06
Jak założyć internet światłowodowy w mieszkaniu lub domu w Krakowie?
-
18:49
Wojna na pozwy przed II turą w Krakowie. Jak działa tryb wyborczy?
-
18:05
Kraków domknie drogowy ring. Kiedy otwarcie węzła Mistrzejowice?
-
17:29
Śmierć na Zawracie, ciężki wypadek na Koziej Przełęczy. TOPR ostrzega turystów
-
17:13
Koniec modernizacji ważnej linii z Krakowa. Nowy peron i szybsze pociągi
-
16:55
Parkomaty zaklejone czarną taśmą. Zamieszanie przed dworcem w Tarnowie
-
16:10
„Za kilkadziesiąt tysięcy można zrobić bardzo dużo zamieszania”. O kampanii wyborczej w sieci
-
15:20
Ryanair zapowiada rekordową zimę w Krakowie. Cztery nowe trasy
-
15:09
Zagórz: są wstępne wyniki sekcji zwłok 73-letniej kobiety. Syn prawdopodobnie usłyszy zarzut
-
14:30
Wyścig z czasem w Staniątkach. Benedyktynki potrzebują 5 mln zł
-
14:07
Resocjalizacja przez sztukę. "Oni wtedy zapominają, że przebywają w zakładzie karnym"
-
13:59
Teatr Bagatela żegna Przemysława Brannego. Wystawiono księgę kondolencyjną
-
13:11
Chorowanie bez strachu. Książki, które pomagają dzieciom oswoić chorobę i wizytę u lekarza
-
13:10
Zakochany terapeuta, zauroczona pacjentka. "Dajemy czas i poczucie bliskości"
-
13:05
„Przesypiamy czas”. B. wiceprezydent Andrzej Kulig o wyborach i niewykorzystanych szansach Krakowa
-
12:36
Groźny wypadek w Jurkowie. Osobówka zderzyła się z ciężarówką
-
11:57
Piękny anachronizm - Beck o płycie "Ride Lonesome"
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 17 - Szpital MSWiA. Leczenie na służbie
-
15:05
Kiedy niedożywienie zmienia leczenie raka? „To może decydować o przebiegu terapii”