„Ride Lonesome” ukazał się 18 września. To pierwszy album Becka z całkowicie nowym materiałem od wydanego w 2019 roku „Hyperspace”. Beck sam wyprodukował płytę, za miks odpowiada Nigel Godrich – jego wieloletni współpracownik, z którym pracował m.in. przy „Sea Change” i „Mutations”. Nowa płyta rzeczywiście prowadzi w stronę znaną z „Sea Change” i „Morning Phase”, ale ważniejsze od szukania podobieństw jest to, jak została nagrana.
Znowu w jednym studiu
W Room B United Studios w Hollywood Beck spotkał się z muzykami, którzy pojawiali się na jego płytach i trasach od lat 90.: Joeyem Waronkerem na perkusji, Justinem Meldal-Johnsenem na basie, Smokeyem Hormelem i Jasonem Falknerem na gitarach oraz Rogerem Manningiem Jr. na instrumentach klawiszowych.
Beck porównuje tę ekipę do współczesnej wersji legendarnego The Wrecking Crew – grupy znakomitych muzyków sesyjnych, którzy w latach 60. współtworzyli dziesiątki amerykańskich przebojów. O swoim zespole mówi prościej: wystarczy uruchomić taśmę, zaczynają grać i „to od razu brzmi jak płyta”.
Słychać to na „Ride Lonesome”. Akustyczne gitary, bas, prawdziwa perkusja, fortepian, organy i smyczki nie są tutaj dekoracją w stylu retro. Beck interesuje się samym momentem wspólnego grania – reakcją jednego muzyka na drugiego i czymś, co nazywa pozostawieniem w nagraniu śladu człowieka.
Piękny anachronizm
Beck porównuje swoją metodę do rysowania ołówkiem, kiedy w każdej kresce widać ruch ręki, albo do filmu realizowanego przy użyciu prawdziwej scenografii i praktycznych efektów zamiast CGI.
W muzyce odpowiednikiem jest dla niego kilku ludzi grających jednocześnie w jednym pomieszczeniu.
W świecie, w którym partie albumu mogą powstawać osobno na różnych kontynentach, a później spotkać się dopiero na ekranie komputera, Beck świadomie wybiera metodę niemal anachroniczną. I sam nazywa ją „pięknym anachronizmem”.
Nie oznacza to jednak, że „Ride Lonesome” jest płytą nagraną szybko. Niektóre utwory Beck potrafił wielokrotnie rozbierać i składać od początku: usuwać instrumenty, nagrywać nowe partie, dodawać orkiestrę, a po kilku latach ponownie zapraszać zespół do studia
Jak tłumaczy, podczas pracy potrafi usłyszeć, „czym piosenka próbuje się stać”. Dopóki nagranie do tego miejsca nie dotrze, praca trwa.
Beck w Radiu Kraków
W sobotę, 10 października, po godz. 11.05, Beck w Radiu Kraków opowie o powstawaniu „Ride Lonesome”. Wieloletniej pracy nad piosenkami, powrocie do zespołowego grania i muzykach, z którymi spotyka się w studiu od dekad.
I również o tym, dlaczego w 2026 roku gitara, fortepian, perkusja i kilku ludzi patrzących na siebie podczas grania mogą być pomysłem niemal radykalnym.
BECK – „RIDE LONESOME”
1. Ride Lonesome
2. Run Away
3. In The Night
4. Failed Words
5. Bleed
6. Disappearing Act
7. For Your Love
8. Slow Canyon
9. It Ends Right Here
10. Falling Through My Hands
11. If You Don’t Know What Love Is
12. Beyond The Light