Zdecydowanie zostawiamy folię w kuchni, przyda się do pieczenia ciasta. Mamy tu do czynienia z klasycznym mitem, który wraca do nas jak bumerang. Ostatnio w internecie znów uaktywnił się niejaki Jerzy Weber, rzekomy wybitny naukowiec, inżynier i pogromca fal. Problem w tym, że pan Weber w ogóle nie istnieje. To postać całkowicie zmyślona. Internetowy duch stworzony tylko po to, żeby najpierw napędzić nam stracha, a chwilę później elegancko wyciągnąć z portfela 220 zł za cudowny poradnik - "Jak chronić się przed promieniowaniem?".
Biznes stary jak świat. Najpierw wymyślamy potwora pod łóżkiem, a potem sprzedajemy latarkę za grube pieniądze.
Jak wygląda twarda nauka? Zacznijmy od prostego rozróżnienia. Mamy promieniowanie jonizujące, to jest to z rentgena w szpitalu albo z elektrowni jądrowych. Taki promień niesie potężną dawkę energii. Potrafi uszkodzić nasze DNA i sprzyjać powstawaniu nowotworów. Dlatego u dentysty kładą nam na klatkę piersiową ciężki ołowiany fartuch. Ale maszty 5G, domowe Wi-Fi i nasze małe pchełki bluetooth w uszach, to jest zupełnie inna bajka. To promieniowanie niejonizujące, czyli po prostu fale radiowe. Mają zdecydowanie za mało energii, by rozerwać wiązania chemiczne czy uszkodzić komórki w ciele.
Światowa Organizacja Zdrowia oraz czołowe Międzynarodowe Instytuty Badań nad Rakiem mówią jednym głosem. Jedynym potwierdzonym skutkiem działania tych fal jest tzw. efekt termiczny i to w skali absolutnie mikroskopijnej.
Kiedy rozmawiasz przez telefon przyciśnięty do ucha przez pół godziny, ucho robi się cieplejsze, ale głównie od nagrzanej baterii, a nie od smażenia falą. Zwykła wełniana czapka w chłodny krakowski poranek podnosi temperaturę twojej głowy mocniej niż jakikolwiek router w salonie. Wieloletnie badania i setki tysięcy analizowanych przypadków nie wykazały żadnego związku między falami radiowymi a zachorowaniami na raka.
Werdykt jest prosty. Nie bójmy się technologii, słuchajmy Radia Kraków na bezprzewodowych słuchawkach bez obaw, a 220 zł zamiast na bajki zmyślonych profesorów, wydajmy na dobrą kawę i ciekawą książkę.