Kiedy granica zostaje przekroczona?
Zauroczenie terapeutą może być naturalną reakcją pacjenta. Podczas sesji pacjent otrzymuje uwagę, czas, ale przede wszystkim poczucie bycia ważnym i wysłuchanym. Terapeuta słucha i poświęca uwagę. Może to prowadzić do błędnej interpretacji profesjonalnego zainteresowania. Komplement czy słowa uznania, które dla terapeuty są informacją o postępach pacjenta, mogą zostać odebrane jako sygnał osobistego zainteresowania. Pacjenci mogą również wprost mówić o fascynacji, wysyłać wiadomości, przynosić prezenty czy podkreślać, jak bardzo czekali na kolejne spotkanie.
Dajemy mu czas, poczucie bliskości, przynależności i taką informację, że jeżeli ktoś do nas przychodzi, to jest dla mnie ważny. Trudne jest, by zobaczyć, czy jest to niebezpieczne przekroczenie granicy, czy jest to fascynacja. Czasami pacjencji mówią o tym wprost, czasami dają różne znaki – mówi Iwona Anna Wiśniewska.
Nie każda fascynacja oznacza jednak przekroczenie granicy. Uczucia pacjenta można omawiać w ramach terapii i wykorzystywać do realizacji jej celów. Problem zaczyna się wtedy, gdy fascynacja staje się celem relacji. Jeśli pacjent nie potrafi skupić się na pracy terapeutycznej, a jego myśli koncentrują się przede wszystkim na terapeucie, konieczna może być zmiana sposobu prowadzenia terapii, a nawet przekierowanie pacjenta do innego specjalisty. Terapeuta także może zakochać się lub zafascynować pacjentem. Odpowiedzialność specjalisty dotyczy tego, co z tym uczuciem zrobi. Sygnałami ostrzegawczymi mogą być m.in. szczególne przygotowywanie się do spotkań, chęć wyglądania lepiej dla konkretnego pacjenta, przedłużanie sesji, odbieranie telefonów poza ustalonymi godzinami czy odpisywanie na wiadomości. Podobne mechanizmy mogą pojawić się w relacji prawnik-klient. Romans podczas prowadzenia sprawy może utrudniać obiektywną i profesjonalną pomoc prawną.
Ubywa dobrego adwokata, a nie przybywa dobrego kochanka. W związku z czym kwestie romansowe raczej zostawiłbym na czas po zakończeniu prowadzenia sprawy, jeżeli w ogóle. Wiadomo, że relacja romantyczna może budzić pozytywne wrażenia czy właściwie wyobrażenia, ale kanwa sądowa temu nie służy – mówi Wojciech Nartowski.
Pełnomocnik powinien przede wszystkim działać na korzyść klienta i odrzucać pozazawodowe aspekty relacji. Przekraczanie granic może prowadzić do naruszenia zasad etyki zawodowej, zwłaszcza jeśli wiąże się z nadużyciem zaufania lub manipulacją.
Superwizja zamiast działania pod wpływem emocji
Jednym z podstawowych narzędzi pozwalających zapobiegać przekraczaniu granic jest superwizja. Specjalista powinien móc zatrzymać się i przeanalizować, dlaczego fascynuje go konkretny pacjent oraz czy jego zachowanie nie zaczyna odbiegać od profesjonalnych standardów.
To, że ktoś się mi podoba i kogoś bardzo lubię, niekoniecznie musi utrudniać terapię, ale jeżeli już przekraczam granicę, jeżeli zaczynam o nim myśleć, jeżeli więcej mu poświęcam czasu, to już jest niebezpieczne – dodaje Iwona Anna Wiśniewska.
Podobna zasada dotyczy prawników. Ich zadaniem jest reprezentowanie klienta i prowadzenie sprawy, a nie wykorzystywanie relacji zawodowej do budowania relacji romantycznej. Uczucia mogą pojawić się niezależnie od wykonywanego zawodu, ale profesjonalista odpowiada za swoje zachowanie i za utrzymanie granic relacji.