Spektakl powstał z inicjatywy Stowarzyszenia Kobietostan. W ramach projektu "Centrum Sztuki Osadzonych. Połączenia" szkoleni byli artyści i artystki z całej Polski oraz wychowawcy pracujący w różnych jednostkach penitencjarnych. Następnie uczestników połączono w zespoły. Jednym z nich była grupa, w której wychowawczyni Służby Więziennej, podporucznik Patrycja Kołodziej, pracowała wspólnie z artystkami. Z tej współpracy narodził się pomysł na przedstawienie o Robin Hoodzie. Na scenie spotykają się dwa światy, ale nie w dosłowny sposób. W spektaklu występują zarówno kobiety, jak i mężczyźni, jednak mężczyźni pojawiają się w nagranych wcześniej scenach wideo. Reprezentują ekipę szeryfa – świat przedstawiony jako niedostępny, odizolowany i przekonany o własnej wyższości. Na żywo występuje drużyna Robina, złożona z kobiet. Obie części przedstawienia komunikują się za pośrednictwem obrazu. Za scenariusz, muzykę, kostiumy i scenografię odpowiadała Weronika Krówka. Ważną częścią scenografii i przedstawienia są również rekwizyty wykonane przez osoby osadzone w zakładzie karnym. Dla twórczyń szczególne znaczenie miał fakt, że osoby, które uczestniczyły w przygotowaniu elementów spektaklu, mogły później zobaczyć swoje prace na scenie. Jak opowiadały, podczas premiery pojawiły się wzruszenie i poczucie, że stworzony wspólnie projekt rzeczywiście ożył.
Zarówno panie i panowie mogą się czegoś nauczyć w sensie artystycznym od nas, a my możemy czegoś nauczyć się od nich – mówią.
Jednym z ważnych elementów projektu jest udział funkcjonariuszki Służby Więziennej w przedstawieniu. Wychowawczyni nie pozostała wyłącznie w roli osoby nadzorującej czy wspierającej projekt, ale sama weszła na scenę. Dla osadzonych miało to znaczenie. W czasie pracy teatralnej wychowawczyni i osadzone występowały jako członkinie jednego zespołu. Wspólnie uczyły się tekstu, przygotowywały sceny i pomagały sobie za kulisami.
My jako wychowawcy dbamy o nasz autorytet. Osadzeni przychodzą do nas z problemami, rozmawiamy. Doskonale zdają sobie sprawę, że poza rolami jesteśmy funkcjonariuszami – mówi Paulina Słowik.
Tytuł przedstawienia nie jest przypadkowy. "Robin Hood. Jak łukiem omijać problemy" nawiązuje do klasycznych opowieści o legendarnym bohaterze, ale nie ogranicza się do prostego podziału na dobro i zło. Twórczynie chciały spojrzeć na tę historię głębiej. W spektaklu pojawia się pytanie o to, dlaczego człowiek podejmuje jedną decyzję, a nie inną. Co prowadzi go w określonym kierunku? Czy dobre intencje zawsze prowadzą do dobrych rezultatów? I czy świat rzeczywiście można podzielić na jednoznacznie dobrych oraz złych?