Andrzej Kulig, były wiceprezydent Krakowa, a obecnie prezes Krakowskiego Parku Technologicznego. Fot. RK
Andrzej Kulig, były wiceprezydent Krakowa, a obecnie prezes Krakowskiego Parku Technologicznego, z niepokojem patrzy na drugą turę wyborów prezydenta miasta. Jak mówił w Radiu Kraków, jego obawy nie dotyczą tylko tego, kto obejmie urząd, ale przede wszystkim doświadczenia potrzebnego do zarządzania dużym miastem.
– Abstrahuję od kandydatów, ale powiem tak, że wszyscy kandydaci mają jedną fundamentalną wadę, mianowicie nie mają pojęcia o zarządzaniu miastem – stwierdził Kulig. Jego zdaniem Kraków nie ma czasu na kolejne miesiące czy lata potrzebne nowym władzom na poznawanie funkcjonowania magistratu.
– Miasta nie stać na to, żeby władze się uczyły tego miasta. Ktoś powinien zasiąść za tym biurkiem i natychmiast przystąpić do pracy, bo gołym okiem widać, że taka potrzeba występuje – mówił.
Kulig: model rozwoju gospodarczego Krakowa się kończy
Zdaniem byłego wiceprezydenta najbliższe dwa i pół roku mogą być dla Krakowa bardzo ważne. Wskazuje przede wszystkim na gospodarkę. Jak ocenia, dotychczasowe sukcesy miasta mogą usypiać czujność, podczas gdy pojawiają się sygnały, że model, na którym opierał się rozwój Krakowa, zaczyna się wyczerpywać.
– Jesteśmy już troszkę uśpieni takim sukcesem gospodarczym Krakowa. Tymczasem jest sporo sygnałów mówiących o tym, że ten model rozwoju gospodarczego się kończy. I jest proste bardzo pytanie: co dalej? – mówił.
Według Kuliga miasto ma narzędzia, które mogłyby pomóc w rozpoczęciu kolejnego etapu rozwoju, ale wymaga to szybkich decyzji i aktywności nie tylko prezydenta, ale całego jego zespołu. Ostrzegał, że brak reakcji może w przyszłości odbić się na mieszkańcach.
Drugim obszarem, na który zwraca uwagę, jest bezpieczeństwo. Kulig wskazywał m.in. na przygotowanie infrastruktury na sytuacje kryzysowe.
– Przesypiamy czas i to jest moim zdaniem naprawdę dramatyczne. Ta kadencja okazała się jedną z najbardziej wymagających, patrząc na historię miasta i historię Polski – ocenił. Krytycznie odniósł się także do dyskusji o dużych inwestycjach. – Zaczniemy ciągle mówić o metrze, nic nie robiąc w tej sprawie, ale przesypiamy czas – mówił.
„Najprościej zrobić rewolucję kadrową”
Kulig spodziewa się również kolejnych zmian personalnych w magistracie po wyborach. Przestrzega jednak przed traktowaniem wymiany urzędników jako sposobu na poprawę funkcjonowania miasta.
– Robić rewolucję kadrową jest najprościej. Co to za problem wręczyć ludziom wypowiedzenia? – pytał.
Jego zdaniem znacznie trudniejsze jest stworzenie stabilnego zespołu, który potrafi ze sobą współpracować. Podkreślał przy tym, że najważniejsze powinny być kompetencje i jakość wykonywanej pracy, a nie poglądy urzędników.
– Ja bym chciał, żeby funkcjonowała ekipa, która jest sprawna, która wykonuje swoje zadania w należyty sposób, na należytym poziomie. A skąd ona pochodzi, jakie mają po godzinie piętnastej trzydzieści poglądy, to mnie kompletnie nie interesuje – mówił.
Kraków i sektor kosmiczny. „Mamy ogromne atuty”
Krakowski Park Technologiczny jest zaangażowany w fundusz Vinci Space, który ma wspierać polskie firmy działające w sektorze kosmicznym. Andrzej Kulig przekonywał, że wejście prywatnego kapitału w eksplorację kosmosu otwiera nowe możliwości dla przedsiębiorstw tworzących technologie, które później mogą znaleźć zastosowanie także w codziennym życiu.
Fundusz ma pomóc przede wszystkim firmom, które mają już opracowany produkt i potrzebują środków na jego komercjalizację.
Prezes KPT przyznał jednocześnie, że Kraków i Małopolska mają opóźnienie wobec Warszawy i części innych regionów, ale dysponują mocnymi atutami: środowiskiem naukowym oraz młodymi ludźmi.
– To są młodzi ludzie, którzy są studentami, którzy są czasami uczniami bardzo dobrych szkół średnich i którzy są potencjalnym, gigantycznym zasobem dla tych firm kosmicznych – podkreślał. Jego zdaniem właśnie temu potencjałowi Kraków powinien poświęcać znacznie więcej uwagi.