Klasyczne animacje, współczesne książki, spotkania z autorami i ilustratorami, warsztaty oraz rozmowy o emocjach i ważnych sprawach dziecięcego świata. Festiwal Małej Literatury rozpoczyna się już jutro w Dworku Białoprądnickim.
Czy literatura może się zestarzeć? Organizatorzy Festiwalu Małej Literatury przekonują, że niektóre jej elementy mogą po latach wymagać dodatkowego kontekstu, ale najważniejsze motywy i wartości pozostają aktualne. Tegoroczna edycja będzie zresztą okazją do wyjątkowej podróży w czasie – od współczesnych książek po animacje i literaturę sprzed kilku dekad.
Jednym z jej bohaterów będzie Baltazar Gąbka. Na finał festiwalu zaplanowano projekcję całej serii „Porwanie Baltazara Gąbki” – ekranizacji powieści Stanisława Pagaczewskiego. Organizatorzy chcą w ten sposób spotkać dwa pokolenia: rodziców i dziadków, którzy pamiętają tę animację z dzieciństwa, oraz młodych widzów, którzy zobaczą ją po raz pierwszy.
Będzie też „Plastusiowy pamiętnik”, „Pyza na polskich dróżkach” i oczywiście Smok Wawelski. Dawne animacje różnią się od współczesnych produkcji tempem, kreską i liczbą bodźców, ale – jak podkreślają organizatorki – właśnie ich prostota może stać się dla dzieci ciekawym doświadczeniem.
Od klasyki do najnowszych książek
Festiwal nie zatrzymuje się jednak na nostalgicznej podróży do przeszłości. W programie znalazły się również współczesne książki, spotkania z ich autorami i ilustratorami oraz warsztaty artystyczne.
Dzieci będą mogły między innymi stworzyć własną książkę i ilustracje, przygotować festiwalowe zakładki, a także poznawać literaturę poprzez ruch, quizy i zabawę. Z myślą o najmłodszych uczestnikach przygotowano także zajęcia dla dzieci w wieku od 2 do 4 lat.
Ważną częścią wydarzenia pozostaje literatura wrażliwa. To książki dotyczące między innymi zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, szczególnych potrzeb, emocji i relacji. W programie pojawią się zarówno miłość i radość, jak i smutek czy trudności, z którymi młodzi ludzie muszą sobie radzić.
– Chodzi o to, żeby nie tylko czytać o emocjach, ale też próbować je rozpoznawać i szukać sposobów radzenia sobie z nimi – podkreślają organizatorki.
Podczas festiwalu odbędą się również premiery książkowe. Jedną z nich będzie „Klops”, drugi tom „Przygód Obrońców Smoków”, osadzonych w Krakowie. Z czytelnikami spotkają się autorka Anna Nowacka i ilustratorka Ola Bylica. Drugą premierą będzie „Mała książka o miłości”, prezentowana w ramach bloku poświęconego literaturze wrażliwej.
Mała literatura, czyli blisko czytelnika
Nazwa festiwalu nie jest przypadkowa. „Mała” literatura odnosi się przede wszystkim do jej odbiorców – dzieci – ale także do kameralnej formuły wydarzenia i obecności mniejszych wydawnictw, których oferta często pozostaje poza głównym nurtem.
Organizatorzy podkreślają, że właśnie kameralność jest jednym z największych atutów festiwalu. Mniejsze grupy pozwalają na bezpośredni kontakt z twórcami, rozmowę, wspólną zabawę i eksperymentowanie z książką. Literatura nie jest tu tylko przedmiotem spotkania – staje się punktem wyjścia do działania.
Wśród gości tegorocznej edycji znaleźli się między innymi Marcin Minor, autor i ilustrator książki „Minorki”, Ewa Martynkien, która poprowadzi spotkanie wokół „Chłopca i Gwiezdnego Wilka”, oraz Ania Skowrońska, autorka książki „Do twarzy. Dlaczego się malujemy?”. Ta ostatnia zabierze uczestników w podróż przez różne kultury i epoki, pokazując, że malowanie twarzy i ciała ma znacznie dłuższą i bogatszą historię niż współczesny makijaż.
Będzie także miejsce na słowiańskie wierzenia i fantastyczne stworzenia. Marta Krajewska i Alicja Filiacz opowiedzą o rusełkach i innych istotach z demonologii słowiańskiej. Nie wszystkie musiały być groźne – niektóre przypisywano rolę opiekuńczą i pomocną.
Festiwal Małej Literatury to więc spotkanie klasyki ze współczesnością, książek z ilustracją, czytania z ruchem i zabawą, a przede wszystkim – dzieci z literaturą, która traktuje ich świat poważnie.
Festiwal Małej Literatury rozpoczyna się 8 października i potrwa do 11 października w Dworku Białoprądnickim.