Spokojnie. Odstawmy kosy na sztorc i zdejmijmy husarskie skrzydła. Na razie jedyne, co tu płonie, to procesory w komputerach. Afera z kradzieżą Skłodowskiej to prawdziwy klasyk. Chcemy się obrazić na rzeczywistość, zanim ona w ogóle nastąpi. To zdjęcie banknotu nie ma nic wspólnego z oficjalnym projektem. To ordynarny fejk, zrobiony przez sztuczną inteligencję, która lepiej radzi sobie z rysowaniem kotów w kosmosie niż z polską ortografią.
Spójrzmy na fakty. Mamy maj 2026 roku. Konkurs na projekty nowych banknotów euro wciąż trwa. Artyści dopiero co wysłali swoje propozycje, a ostateczny werdykt poznamy najwcześniej w czerwcu. Europejski Bank Centralny sam puka się w czoło i mówi - "ludzie, my jeszcze nic nie wydrukowaliśmy".
Ten obrazek z sieci to taki duch banknotu. Ktoś go sobie zmyślił, a my wpadliśmy w zbiorową hiperwentylację. Skąd ten dym? W każdej plotce jest ziarno prawdy. Faktycznie, parę lat temu w urzędniczych papierach w Brukseli ktoś wpisał po prostu Maria Curie. Ale nasi dyplomaci ruszyli do boju o ten jeden święty dywiz w nazwisku i wywalczyli. Od września 2025 roku w oficjalnych dokumentach Maria figuruje jako Maria Curie z domu Skłodowska.
Bank obiecał nawet, że zapyta o zdanie jej prawnuków, żeby nikt nie czuł się pominięty. Więc jeśli zobaczycie polityka, który krzyczy, że nam kradną Marię, wiedzcie jedno - jedyne co mu ukradziono to dostęp do rzetelnych źródeł.
Maria Skłodowska-Curie ma się dobrze, jej polskie korzenie są w Brukseli bezpieczne, a na prawdziwy banknot poczekamy pewnie do następnych wakacji. Na razie te fałszywki z internetu możecie śmiało włożyć między bajki, albo wydrukować i użyć jako zakładki do biografii noblistki. Tam nazwisko na pewno się zgadza.
Kradną nam Skłodowską ‼️ pic.twitter.com/NdRTSdvlrg
— Jacek Saryusz-Wolski (@JSaryuszWolski) May 8, 2026