Chodzi o publikowane przez sympatyków prezydenta Aleksandra Miszalskiego wideo, w którym inicjatorzy referendum byli wiązani m.in. z wyrokami za "bicie kobiet na ulicach" oraz z aferą wokół giełdy kryptowalut Zondacrypto.
Szczęsny Filipiak powiedział reporterowi Radia Kraków, że nie otrzymał żadnych dokumentów z sądu i nie ma ich także na portalu sądowym. Dodał, że "nawet nie wie, w jakiej sprawie jest rozprawa".
To kolejna rozprawa w trybie referendalnym dotycząca tych publikacji. W poniedziałek (11.05) w Sądzie Okręgowym inicjatorzy referendum zawarli ugodę z krakowską radną Koalicji Obywatelskiej Anną Bałdygą, która opublikowała ten sam film.
Jeszcze przed rozprawą Bałdyga usunęła sporne nagranie. Ostatecznie strony zawarły ugodę sądową. Radna zobowiązała się do opublikowania przeprosin, a komitet wycofał dalsze roszczenia. Według pełnomocnika inicjatorów referendum najważniejsze było usunięcie materiałów i publikacja sprostowania, a nie dalszy proces.
W żadnym wypadku nie miałam zamiaru pomówić żadnej z dwudziestu jeden osób, które tworzą komitet referendalny. Miałam tylko i wyłącznie na myśli pana Mateusza Jaśko, bo byłam i nadal jestem zaniepokojona, że osoba z tak kryminalną przeszłością, bogato udokumentowaną nadal ma tak duży wpływ na przebieg procesu referendalnego i na to wszystko, co się wokół niego dzieje
– przekonywała Bałdyga.
Mateusz Jaśko to miejski aktywista i bloger. W przeszłości był oskarżany i skazywany m.in. za pobicia oraz zastraszanie dziennikarza zajmującego się tematyką giełdy kryptowalut. Jaśko angażuje się w kampanię referendalną, choć sami inicjatorzy odcinają się od niego.
Druga referendalna sprawa sądowa w Krakowie rozpocznie się w środę (13.05) o godzinie 9:00.
Referendum w Krakowie ma odbyć się 24 maja 2026 roku i dotyczy odwołania zarówno prezydenta Aleksandra Miszalskiego, jak i całej rady miasta. Aby było ważne, konieczna jest odpowiednia frekwencja.