Z rozmowy dowiesz się:
- Dlaczego kolej coraz częściej wygrywa z transportem samochodowym.
- Gdzie w Polsce możliwe są połączenia dużych prędkości.
- Jakie bariery utrudniają rozwój szybkiej kolei.
- Co zmieni budowa linii Podłęże–Piekiełko w Małopolsce.
Polska kolej wchodzi do europejskiej czołówki pod względem prędkości i jakości połączeń. Coraz więcej tras pozwala pociągom rozwijać prędkość do 250 kilometrów na godzinę, a podróż koleją staje się konkurencyjna wobec samochodu czy samolotu.
Prof. Grzegorz Zając z Katedry Pojazdów Szynowych i Transportu Politechniki Krakowskiej zwraca uwagę, że o wyborze pociągu decyduje dziś nie tylko czas przejazdu, ale także koszty i wygoda podróży.
– „Jeżeli chcemy niezawodnie, bezpiecznie i niskoenergochłonnie przemieszczać się z punktu A do punktu B, to kolej jest bardzo dobrym rozwiązaniem” – mówił na antenie Radia Kraków.
Według profesora kolej i transport drogowy powinny się wzajemnie uzupełniać. Dlatego przy planowaniu nowych dróg trzeba uwzględniać również połączenia kolejowe i węzły przesiadkowe.
– „Powinniśmy umożliwić tym, którzy korzystają z samochodów, żeby mogli skorzystać z kolei” – podkreślał.
Zdaniem profesora Grzegorza Zająca największą barierą rozwoju kolei dużych prędkości nie są dziś ograniczenia techniczne, lecz koszty budowy infrastruktury i utrzymania systemów bezpieczeństwa.
– „Wszędzie tam, gdzie spodziewamy się dużych potoków pasażerskich i zależy nam na punktualności, warto robić inwestycje kolejowe o zwiększonych prędkościach” – mówił.
Jak zaznaczał, szybka kolej wymaga specjalnej infrastruktury, nowoczesnych systemów sterowania ruchem i nowego sposobu zasilania. Obecny system 3 kV prądu stałego nie wystarczy do osiągania prędkości rzędu 350 kilometrów na godzinę.
Profesor zwraca uwagę, że przy bardzo dużych prędkościach zmienia się nawet organizacja ruchu na dworcach.
– „Jeżeli przez dworzec będzie przejeżdżał pociąg z prędkością powyżej 200 kilometrów na godzinę, nie możemy swobodnie poruszać się po peronie bez kontroli” – tłumaczył.
Jedną z najważniejszych inwestycji kolejowych w Małopolsce pozostaje linia Podłęże–Piekiełko. Jak mówi prof. Grzegorz Zając, na części odcinków możliwa będzie jazda z prędkością do 160 kilometrów na godzinę.
– „To otworzy zupełnie nową perspektywę dla tej części Małopolski” – podkreślał.
Profesor zaznacza, że kolej pozostaje środkiem transportu odpornym na warunki pogodowe i pozwala szybciej oraz wygodniej dojeżdżać do pracy czy szkoły.
Zdaniem profesora Grzegorza Zająca powrót pasażerów na kolej widać szczególnie w dużych aglomeracjach, gdzie coraz więcej osób zostawia samochody na parkingach przy stacjach i wybiera dojazd pociągiem.
– „W transporcie masowym kolej wygrywa, tu jest bezkonkurencyjna” – mówił.