"Przemoc rodzi przemoc"
Incydent z Limanowej, w którym pedagog stracił panowanie nad sobą, wywołał ogólnopolską debatę. Należy jednak pamiętać, że zanim wyda się wyrok, trzeba zrozumieć szerszy kontekst. Sytuacje szkolne bardzo rzadko są czarno-białe, a agresja wobec nauczycieli często jest odbiciem szerszych problemów obecnych w szkołach, przede wszystkim przemocy rówieśniczej.
Musimy poczekać na zbadanie sytuacji. Przemoc rodzi przemoc – mówi Maria Klaman.
Według badań SWPS, w każdej klasie znajduje się uczeń doświadczający przemocy rówieśniczej, niezależnie od poziomu szkoły czy wyników edukacyjnych. Taka atmosfera wpływa później również na relacje z nauczycielami. Młodzież często zmaga się z własnymi problemami, szczególnie w okresie dojrzewania. Jednocześnie odpowiedzialność za reagowanie w trudnych sytuacjach spoczywa na dorosłych. Warto zapamiętać, że współczesna przemoc w szkołach zmieniła swoją formę. Coraz rzadziej przybiera postać fizyczną, a coraz częściej psychiczną.
Formy przemocy są różne, ale bardziej wyrafinowane niż kiedyś. Teraz, zwłaszcza w szkole ponadpodstawowej, są to głównie formy przemocy psychicznej, czyli zastraszanie, ignorowanie, złośliwe komentarze, często przerabianie zdjęć. Tak samo zmieniają się formy przemocy wobec nauczycieli – mówi Dariusz Martynowicz.
Największym zagrożeniem jest sytuacja, gdy przemoc staje się elementem kultury organizacyjnej szkoły. To właśnie wtedy nauczyciele zaczynają normalizować zachowania, które nigdy nie powinny mieć miejsca: permanentną kontrolę, lekceważenie, przeciążanie obowiązkami czy brak wsparcia ze strony przełożonych. Polska szkoła jest pełna procedur, rozkazów i presji, ale pozbawiona przestrzeni na emocje i relacje.
Przemoc nie zawsze wygląda jak krzyk
Co dzieje się z nauczycielem, który doświadcza przemocy przez wiele miesięcy lub lat? Bardzo często takie osoby pozostają całkowicie same. W Polsce wciąż brakuje świadomości, jak przemoc wpływa na zdrowie psychiczne. W sytuacjach kryzysowych potrzebne jest przede wszystkim wsparcie, zarówno dla nauczyciela, jak i dla klasy.
Gdy nauczyciel jest ofiarą przemocy bardzo często pozostaje z tym problemem sam. Nie ma wsparcia instytucjonalnego, dlatego że o zjawisku przemocy bardzo mało wiemy – mówi Ewa Bochenek.
Przemoc w szkole bywa trudna do rozpoznania. To nie tylko wyzwiska czy agresja fizyczna. Przemocą może być także ignorowanie, ironiczne komentarze, ciągłe upokarzanie, a nawet chroniczne przeciążanie pracowników. Rozpoznanie przemocy wymaga współpracy całej społeczności szkolnej – nauczycieli, psychologów, dyrekcji, ale także pracowników administracyjnych czy obsługi szkoły. Wielu pedagogów nigdy nie otrzymało realnego przygotowania dotyczącego psychologii rozwojowej czy pracy z emocjami.
Kraków chce zmieniać kulturę szkoły
Miasto Kraków współpracuje z projektem Respektuj.pl, którego inicjatorem jest Dariusz Martynowicz. Projekt powstał kilka lat temu jako odpowiedź na nasilające się języki wykluczenia i dyskryminacji. Jego celem jest budowanie szkolnych społeczności opartych na szacunku, empatii i przeciwdziałaniu przemocy. W projekt zaangażowali się m.in. aktorka Maja Ostaszewska oraz Robert Makłowicz. Obecnie inicjatywa rozwija kolejne działania: konkursy antydyskryminacyjne dla nauczycieli i uczniów, kampanie społeczne oraz nową odsłonę pod hasłem "Respektuj Nauczyciela", która ma pomóc odbudowywać autorytet pedagogów.
Chcemy, żeby rodzice i uczniowie rozmawiali w domu o nauczycielach, którzy są przewodnikami po wiedzy i życiu – mówi Dariusz Martynowicz.
Nauczyciele doświadczający przemocy mogą szukać pomocy w poradniach psychologiczno-pedagogicznych. Pedagodzy nadal rzadko korzystają z takiego wsparcia, często z obawy przed oceną lub konsekwencjami. – "Zapraszam, by do nas przyjść, porozmawiać. Pokierujemy, powiemy, wesprzemy i absolutnie nie zamieciemy tego pod dywan. Obiecuję" – dodaje Ewa Bochenek.