Teheran. Fot. EPA/ABEDIN TAHERKENAREH
Jeszcze niedawno wiele wskazywało na to, że władza w Iranie może się zachwiać. Masowe protesty, pogarszająca się sytuacja gospodarcza i rosnące niezadowolenie społeczne tworzyły obraz systemu znajdującego się pod presją.
Protesty i kryzys gospodarczy
Od 2017 roku Iran doświadczał kolejnych fal protestów, które stopniowo obejmowały coraz większe grupy społeczne i kolejne regiony kraju. Kulminacja niezadowolenia nastąpiła w ostatnich latach, gdy pogorszyła się także sytuacja ekonomiczna.
Inflacja była na poziomie czterdziestu procent. To jest oczywiście ogromny kryzys finansowy
– podkreśla prof. Marcin Rzepka.
Wydawało się, że połączenie czynników społecznych i gospodarczych może doprowadzić do poważnego kryzysu władzy.
Paradoks konfliktu
Sytuację zmieniły jednak wydarzenia międzynarodowe. Ataki na Iran – zamiast osłabić władzę – doprowadziły do jej konsolidacji.
To jest pewien paradoks (…) sam atak zdecydowanie umocnił (…) Korpus Strażników Rewolucji
– zauważa ekspert.
Struktura systemu władzy w Iranie, oparta na wielu ośrodkach decyzyjnych, sprawia, że jest on trudniejszy do destabilizacji, niż mogłoby się wydawać.
Propaganda i mobilizacja społeczeństwa
Konflikt wzmocnił także działania propagandowe władz. Narracja o zagrożeniu zewnętrznym mobilizuje społeczeństwo i buduje poparcie dla twardej polityki wobec Stanów Zjednoczonych.
Według danych przytaczanych przez analityków, większość Irańczyków deklaruje poparcie dla stanowiska władz w obliczu konfliktu, choć trudno te dane niezależnie zweryfikować.
Jednocześnie wcześniejsze badania pokazują, że duża część społeczeństwa nie akceptuje obecnego systemu politycznego. Oznacza to, że poparcie dla władz może mieć charakter sytuacyjny – związany z poczuciem zagrożenia.
Religia jako element stabilizacji
W sytuacjach kryzysowych rośnie znaczenie religii jako czynnika stabilizującego społeczeństwo. W Iranie islam pełni nie tylko funkcję duchową, ale także polityczną.
Pozwala on łagodzić napięcia społeczne i jednocześnie wzmacniać przekaz władz, które odwołują się do religijnej tożsamości państwa.
Impas w relacjach z Zachodem
Obecna sytuacja międzynarodowa przypomina klincz. Iran i Stany Zjednoczone prezentują skrajnie różne oczekiwania wobec ewentualnych negocjacji.
Stany Zjednoczone (…) zapraszają Iran do rozmów (…) jednocześnie wymagając pełnej kapitulacji. Na coś takiego absolutnie Irańczycy nie pójdą
– podkreśla Rzepka.
Te rozbieżności sprawiają, że szybkie porozumienie wydaje się mało prawdopodobne.
Dyplomacja zamiast eskalacji?
Mimo napięć Iran prowadzi działania dyplomatyczne, starając się budować relacje z innymi państwami regionu i poza nim. Jednocześnie proponuje własne warunki rozmów, które różnią się od oczekiwań USA.
Brak wspólnego punktu wyjścia do negocjacji sprawia jednak, że konflikt pozostaje nierozwiązany, a jego dalszy rozwój trudno przewidzieć.