Ul. św. Marka w Krakowie. Fot. M. Lasyk
O kampanii, współpracy ponad podziałami i Krakowie przyszłości
Krakowska Rada Miasta ma niespełna dwa tygodnie, by zdecydować, czy zgodzić się na połączenie szpitala im. Narutowicza z 5. Wojskowym Szpitalem Klinicznym. Do tego tematu za chwilę wrócimy, ale zacznijmy od polityki. W Sejmie Razem głosowało ostatnio razem z PiS-em i Konfederacją za odwołaniem ministra spraw wewnętrznych. Czy nie czas przeprosić się z Pauliną Matysiak?
Aleksandra Owca: Paulina Matysiak opuściła partię Razem z powodów związanych z wewnętrzną współpracą, a nie z powodu poglądów. Żeby skutecznie realizować politykę zgodną z programem i oczekiwaniami wyborców, potrzebna jest organizacja, która wie, dokąd zmierza.
A gdyby w drugiej turze wyborów w Krakowie znaleźli się Michał Drewnicki i kandydatka Koalicji Obywatelskiej?
Aleksandra Owca: Partia Razem ma własną kandydatkę i jestem nią ja. Plan jest taki, żeby znaleźć się w drugiej turze.
A gdyby jednak trzeba było kogoś poprzeć?
Aleksandra Owca: Czasami głosujemy tak samo jak Prawo i Sprawiedliwość, ponieważ jesteśmy opozycją. Chciałabym jednak przypomnieć, że nie żyjemy w kraju dwóch partii. Polska jest demokratycznym i pluralistycznym społeczeństwem.
A pan zaproponowałby komuś z Razem stanowisko wiceprezydenta?
Michał Drewnicki: Nie chcę dziś spekulować. Mogę powiedzieć, że z panią radną Owcą wielokrotnie współpracowaliśmy przy różnych sprawach w Radzie Miasta. Uważam, że sprawy Krakowa nie powinny być oceniane wyłącznie przez pryzmat polityki krajowej. W Krakowie są ludzie z różnych środowisk i opcji politycznych, którzy mają dobre pomysły dla miasta. Wolałbym rozmawiać o planie ogólnym, korkach czy metrze niż o hipotetycznych koalicjach.
Czy kandydaci pokażą swoich przyszłych współpracowników?
Czy podczas kampanii pokażecie osoby, które mogłyby zostać wiceprezydentami?
Aleksandra Owca: Na to pytanie odpowiem w trakcie kampanii. Uważam jednak, że kandydatka lub kandydat na prezydenta powinni przede wszystkim wskazać osoby odpowiedzialne za konkretne obszary polityki miejskiej i najważniejsze sprawy mieszkańców.
Michał Drewnicki: Dotychczas w Krakowie kandydaci na prezydenta nie przedstawiali szczegółowo przyszłych wiceprezydentów. Dla mnie ważniejszy jest program i wartości. Chcę pokazywać ludzi, którzy na co dzień mierzą się z problemami miasta i wiedzą, jak je rozwiązywać.
Turystyfikacja Krakowa i walka o przestrzeń dla mieszkańców
Oboje dużo mówicie o dzielnicach. Jakie problemy są dziś najważniejsze?
Michał Drewnicki: Nie chciałbym dzielić mieszkańców. Widzę jednak, że w Krakowie duży wpływ na politykę miasta mają różne grupy interesów – deweloperzy czy branża turystyczna. W efekcie mieszkańcy są wypychani z centrum miasta, a kolejne tereny są zabudowywane bez odpowiedniej infrastruktury. Chciałbym, żeby w centrum uwagi byli mieszkańcy, a nie tylko biznes.
Aleksandra Owca: Zgadzam się, że polityka miejska często jest kształtowana pod dyktando grup interesów. Rzadko na pierwszym miejscu stawia się zwykłych ludzi, którzy tutaj mieszkają, pracują i zakładają rodziny.
Skoro jednak mówimy o wypychaniu mieszkańców przez turystykę, chciałabym zapytać Michała Drewnickiego, czy popiera regulacje dotyczące najmu krótkoterminowego i możliwość ograniczania go przez wspólnoty mieszkaniowe.
Michał Drewnicki: To przede wszystkim kwestia ustawowa, a więc temat dla parlamentu. Jednak już dziś mamy pewne narzędzia. Przykładem są miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. W planie dla rejonu Piłsudskiego, Retoryka i Smoleńsk znalazły się zapisy ograniczające nowe hotele i hostele. Uważam, że takie rozwiązania są potrzebne. Musimy tworzyć miejsca, w których mieszkańcy mogą żyć spokojnie.
Nie jest to zbyt radykalne podejście?
Michał Drewnicki: Jeśli nie będziemy działać zdecydowanie, to za kilka lat krakowianie staną się turystami we własnym mieście.
Aleksandra Owca: Nie chodzi o zakazywanie turystom wstępu. Chodzi o to, by kolejne dzielnice nie zamieniały się w połączenie skansenu i parku rozrywki. Jeśli mieszkańcy znikną, miasto straci swoją autentyczność. Największym problemem staje się dziś jednak nie liczba hoteli, lecz nieuregulowany najem krótkoterminowy.Tutaj poległ prezydent Miszalski, który obiecywał ustawę metropolitalną, opłatę turystyczną i do tego nie doprowadził, mimo tego, że jego opcja Polską rządzi.
Uważam również, że prezydent miasta powinien być rzecznikiem mieszkańców także w Warszawie. Powinien skutecznie zabiegać o rozwiązania potrzebne Krakowowi.
Połączenie szpitala Narutowicza z 5. Wojskowym Szpitalem Klinicznym
Przejdźmy do najważniejszego tematu. Czy zgodzicie się na połączenie szpitala Narutowicza z 5. Wojskowym Szpitalem Klinicznym?
Aleksandra Owca: Sposób prowadzenia tej sprawy budzi moje wątpliwości. O pierwszych spotkaniach z pracownikami dowiedziałam się z mediów społecznościowych dzień wcześniej. Podczas spotkań pracownicy nie otrzymali wielu odpowiedzi. Nadal nie wiemy, jakie oddziały pozostaną, które zostaną przeniesione, co stanie się z personelem i jak będzie wyglądał SOR.
Dowiedzieliśmy się natomiast, że do końca czerwca rada miasta miałaby podjąć decyzję, ponieważ później projekt ma trafić do Rady Ministrów w formie specustawy. To bardzo krótki termin. Uważam, że radni nie mają dziś wystarczających informacji, aby podejmować tak ważną decyzję.
Michał Drewnicki: Dla mnie najważniejsze jest to, by mieszkańcy Krakowa nie stracili dostępu do opieki medycznej. Pojawiają się informacje o możliwej likwidacji jednego z SOR-ów, a przecież już dziś pacjenci czekają tam wiele godzin. Musimy mieć pewność, że po zmianach dostępność usług nie będzie gorsza.
Nie wystarczą deklaracje podczas konferencji prasowych. Potrzebujemy konkretnych zapisów w dokumentach. Jeśli okaże się, że mieszkańcy zyskają lepszą opiekę, większą liczbę lekarzy i sprawniejszą organizację, wtedy można rozmawiać o połączeniu. Na razie tych gwarancji nie ma.
Aleksandra Owca: Podczas wtorkowego briefingu pojawiła się jeszcze jedna ważna kwestia. Specustawa będzie przygotowywana przez rząd. Miasto Kraków powinno mieć swojego przedstawiciela przy jej tworzeniu. Nie wystarczy liczyć na to, że odpowiednie zapisy zostaną zgłoszone przez parlamentarzystów.