- Ukraińskich żołnierzy zabrakło podczas tegorocznych obchodów Święta Wojska Polskiego, choć w defiladzie uczestniczyli wojskowi z wielu państw sojuszniczych.
- Prof. Maciej Zakrzewski uważa, że Ukraińcy powinni wziąć udział w uroczystościach. Przypomina, że 15 sierpnia odwołuje się do wydarzeń 1920 roku, kiedy Polacy i Ukraińcy wspólnie walczyli przeciw bolszewikom.
- Zdaniem historyka politycy zbyt często podporządkowują się nastrojom społecznym i emocjom, podczas gdy rząd powinien podejmować decyzje z perspektywy długofalowego interesu państwa.
- Wspólna historia może być fundamentem partnerskich relacji polsko-ukraińskich. Zakrzewski przypomina o sojuszu z Symonem Petlurą i udziale ukraińskich jednostek w wojnie polsko-bolszewickiej, zwracając jednocześnie uwagę na późniejsze poczucie porzucenia Ukraińców po traktacie ryskim.
- A
- A
- A
Ukraińcy i Polacy walczyli ramię w ramię. Dlaczego zabrakło ich na defiladzie?
Polacy i Ukraińcy w 1920 roku wspólnie walczyli przeciwko bolszewikom, tymczasem ukraińskich żołnierzy zabrakło podczas tegorocznych obchodów Święta Wojska Polskiego. Zdaniem prof. Macieja Zakrzewskiego to niewykorzystana okazja do przypomnienia ważnego rozdziału wspólnej historii i budowania partnerskich relacji między oboma państwami. Historyk na antenie Radia Kraków zwraca uwagę, że decyzje dotyczące bezpieczeństwa i sojuszy nie powinny być podporządkowane bieżącym emocjom społecznym.Nieobecni na defiladzie. Prof. Maciej Zakrzewski: Ukraińcy powinni być na obchodach Święta Wojska Polskiego
Na warszawskiej defiladzie z okazji Święta Wojska Polskiego pojawili się żołnierze państw sojuszniczych, zabrakło jednak Ukraińców. Zdaniem prof. Macieja Zakrzewskiego z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie to zmarnowana okazja do przypomnienia jednego z ważnych momentów wspólnej polsko-ukraińskiej historii. Ekspert przekonuje, że w polityce bezpieczeństwa rządzący nie powinni kierować się przede wszystkim emocjami i bieżącymi nastrojami społecznymi.
Tegoroczne obchody Święta Wojska Polskiego miały pokazać nie tylko siłę polskiej armii, ale również znaczenie międzynarodowych sojuszy. MON zapowiadało udział armii sojuszniczych, a podczas uroczystości w Warszawie i Gdyni prezentował się także zagraniczny sprzęt i żołnierze.
W tym obrazie zabrakło jednak Ukrainy. Według informacji ukraińskiego resortu obrony jej przedstawiciele nie zostali zaproszeni do udziału w defiladzie. W rozmowie Radia Kraków prof. Maciej Zakrzewski oceniał tę decyzję przede wszystkim w kontekście bezpieczeństwa, politycznych emocji oraz wspólnej historii Polski i Ukrainy.
Polityka pod presją społecznych emocji
W defiladzie uczestniczyli żołnierze m.in. ze Stanów Zjednoczonych, Kanady, Australii, Litwy, Rumunii, Szwecji i Estonii. Prowadzący postawił tezę, że brak Ukraińców może być efektem rosnących w Polsce nastrojów antyukraińskich. Prof. Zakrzewski wskazał na szerszy problem: jego zdaniem politycy coraz częściej podporządkowują swoje decyzje emocjom opinii publicznej.
Politycy po prostu podporządkowują się nastrojom opinii publicznej, a nastroje opinii publicznej sterowane są przez media społecznościowe, przez media i różne ośrodki, ale przede wszystkim przez emocje.
Zdaniem eksperta rolą rządzących nie powinno być jednak jedynie podążanie za dominującymi w danym momencie nastrojami.
Rząd powinien być tym, który zawsze jest przynajmniej kilka kilometrów wyżej. Albo jest trochę wyżej nad tymi emocjami.
Zakrzewski wiąże tę tendencję również z kalkulacjami wyborczymi. W jego ocenie politycy obawiający się utraty władzy stają się jeszcze bardziej podatni na społeczne emocje i podejmowanie popularnych decyzji.
"Ukraińcy powinni być"
Pytany wprost, czy ukraińscy żołnierze powinni pojawić się na obchodach, prof. Zakrzewski nie miał wątpliwości:
Oczywiście.
Dla historyka szczególne znaczenie ma sama data Święta Wojska Polskiego. 15 sierpnia nawiązuje do Bitwy Warszawskiej 1920 roku, a więc wydarzenia, którego nie sposób – jak przekonuje – rozpatrywać wyłącznie w polskim kontekście. W wojnie z bolszewikami po stronie Polski walczyli także Ukraińcy.
To jest piętnasty sierpnia, tysiąc dziewięćset dwudziesty rok. Naprawdę jeden z ważniejszych momentów w historii polsko-ukraińskiej.
Właśnie dlatego obecność Ukraińców miałaby, według eksperta, znaczenie wykraczające poza wojskowy ceremoniał. Mogłaby stać się symbolem współpracy obu narodów w obliczu zagrożenia ze Wschodu.
Jeśli mamy budować dobre, zdrowe relacje i partnerskie relacje, to rzeczywiście odwoływanie się do tego przykładu, że jednak ramię w ramię walczono z bolszewikami, jest jak najbardziej naturalne.
Zakrzewski dodaje przy tym, że zmieniają się polityczne narracje, ale geopolityczne położenie Polski i związane z nim zagrożenia pozostają w dużej mierze podobne.
Trudny sojusz Piłsudskiego i Petlury
Historyk przypomina, że współpraca polsko-ukraińska w 1920 roku nie była ani prosta, ani pozbawiona konfliktów. Jej podstawą stało się porozumienie zawarte przez stronę polską z Ukraińską Republiką Ludową kierowaną przez Symona Petlurę. Wojska obu stron wspólnie prowadziły działania przeciw bolszewikom, w tym wyprawę kijowską. Ukraińskie jednostki uczestniczyły później również w walkach na froncie południowym.
Jeśli chodzi o wojnę polsko-bolszewicką, jednostki ukraińskie jak najbardziej brały tutaj udział w obronie Polski, na froncie południowym. Więc byli w tym czasie naszymi sojusznikami.
Ta historia nie kończy się jednak prostym obrazem braterstwa broni. Profesor zwraca uwagę również na traktat ryski i późniejsze poczucie porzucenia ukraińskiego sojusznika przez Polskę.
Ten tysiąc dziewięćset dwudziesty jest fajnym symbolem, ale też musimy pamiętać, że ze strony historyków ukraińskich może rodzić się poczucie zostawienia.
To właśnie ta niejednoznaczność czyni rok 1920 interesującym punktem odniesienia dla współczesnych stosunków. Nie chodzi o budowanie wygodnego mitu, ale o pokazanie, że polsko-ukraińskie relacje mają także historię wspólnej walki i wspólnego zagrożenia.
Sojusze ważniejsze od politycznych sztandarów
Nieobecność Ukraińców podczas defilady wpisuje się w szerszą diagnozę przedstawioną przez prof. Zakrzewskiego. Jego zdaniem bezpieczeństwa Polski nie można budować na sztucznym przeciwstawianiu narodowej suwerenności współpracy z sojusznikami.
Ekspert określa takie przeciwstawienie mianem „kreowania złudnych przeciwieństw”. Polska ze względu na swoje położenie geopolityczne powinna – jak przekonuje – gromadzić możliwie wiele atutów i dbać o sojusze, szczególnie w sytuacji, gdy za wschodnią granicą trwa wojna.
Musimy pamiętać nasze położenie geopolityczne i historia związana z tym położeniem geopolitycznym jednak powinna nas nauczyć, że musimy zbierać różne atuty.
W tej perspektywie obecność Ukraińców 15 sierpnia miałaby podwójne znaczenie. Byłaby przypomnieniem historycznego sojuszu z 1920 roku, ale także gestem odnoszącym się do współczesnego bezpieczeństwa Polski. Zdaniem Zakrzewskiego w polityce zagranicznej symboliczne gesty powinny wynikać z długofalowego interesu państwa, a nie z doraźnych emocji społecznych. Bo – jak podsumował profesor – „w polityce cudów nie ma”.
Komentarze (3)
Najnowsze
-
19:09
Kraków: złota era czy stracona szansa? „Nie mam wątpliwości”
-
17:01
Rekordowy transfer w cieniu potężnego kryzysu. José Antonio de la Rosa ma ratować sezon Wieczystej Kraków
-
15:27
28. Marsz Jamników już za nami
-
14:54
"Nie wiedzieliśmy, że takie historie się będą dziać". Tobi wygrywa konkurs Jego Psia Mość
-
13:56
Pasy z porażką przed własną publicznością
-
12:56
Kraków opanowały jamniki. Tłumy na Marszu Jamników
-
11:23
Kryzys w gabinetach, walka na murawie. Cracovia gra o spokój z Górnikiem Zabrze
-
10:21
Misja zaczyna się od spotkania. Kombonianie zapraszają do swojego ogrodu w Krakowie
-
09:46
Awantura na Rynku w Bochni. Policja bada nagranie. To nie byli Ukraińcy
-
09:24
Niebezpieczny incydent na meczu Korony z Wisłą. 21-latek usłyszał wyrok
-
08:44
Spokojna niedziela w Małopolsce. W dzień maksymalnie 20 stopni
-
08:05
42. Babiogórska Jesień tuż-tuż. Tam nikt nie wątpi w siłę tradycji
-
07:57
Iga Świątek przetrwała morderczy bój! Awans w US Open i szansa na wielki rewanż
-
22:02
„Szkoła próbuje przeżyć”. Czy reforma Kompas Jutra zmieni polską edukację?
-
21:39
Filharmonia zeszła ze sceny i poszła w góry. AUKSO znów gra w Pieninach
-
21:08
Mistrzostwa Świata U-20: Polska pokonuje Argentynę 3:0 w meczu otwarcia
-
20:57
Polki zagrają o brąz. Porażka z Włochami przerywa zwycięską passę
-
20:09
Monika Piątkowska z poparciem polityczek KO. Mówiła o finansach Krakowa i rynku pracy
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 12 - Św. Łazarz – serce krakowskiej medycyny