Toczy się w tej sprawie postępowanie sprawdzające. Policjanci zbadają dokumentację bezpieczeństwa związaną z montażem dmuchańca, będą też przesłuchiwać świadków.
- To zdarzenie kwalifikujemy raczej jako wypadek losowy. Nie ma żadnych sygnałów świadczących o tym, że ktoś bezpośrednio przyczynił się do zaistnienia tego zdarzenia. Tutaj zadziałały siły natury. Ten dmuchaniec, którego nie zdołał właściciel jeszcze przykotwiczyć całkowicie, został zerwany przez wiatr, przeniesiony na pewną odległość i uderzył w inne osoby, które rozkładały swoje stoiska - informuje Grzegorz Szczepanek z gorlickiej policji.
66-letni mężczyzna przeszedł operację, jego stan jest stabilny, niezagrażający życiu. Pozostałe dwie osoby nie wymagały pomocy lekarskiej, skończyło się na zasinieniach i otarciach skóry.