Nagroda z tradycją
To ogromny zaszczyt i wyróżnienie. Oczywiście to efekt wielu lat pracy, trzydziestu. Cieszę się, że udaje mi się budować autorytet wśród uczniów, bo dzięki temu łatwiej ich motywować do nauki i zainteresowania historią – mówi Marta Kokoszka.
Nagroda im. Tadeusza Słowikowskiego przyznawana jest od 2009 roku. Pomysł jej ustanowienia narodził się we współpracy krakowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego z ówczesnym prezydentem Krakowa, prof. Jackiem Majchrowskim. Do dziś prezydent miasta pozostaje sponsorem nagrody. W skład kapituły wchodzą przedstawiciele środowisk akademickich, byli laureaci oraz reprezentanci miejskich instytucji kultury. Proces wyboru laureatów jest wieloetapowy. Szkoły zgłaszają kandydatów, przedstawiając ich dorobek dydaktyczny, sukcesy uczniów oraz zaangażowanie w życie lokalnej społeczności. Szczególne znaczenie ma jednak głos samych uczniów.
Dla nas bardzo ważna jest opinia samorządu szkolnego. Pani Marta była bardzo wysoko oceniana przez swoje uczennice i swoich uczniów. Liczy się także to, w jaki sposób nauczyciel przekazuje wiedzę o historii, tożsamości i wyjątkowości Krakowa – podkreśla prof. Agnieszka Chłosta-Sikorska.
Nauczycielka, która inspiruje
Podczas uroczystości wręczenia nagrody w IX LO przedstawiciele kapituły mieli okazję porozmawiać z uczniami laureatki. Ich opinie nie pozostawiały wątpliwości. Mówili o nauczycielce ciepłej i otwartej, która nie unika trudnych tematów i stawia na rozmowę. Podkreślali, że lekcje historii prowadzone przez Martę Kokoszkę są tak interesujące, iż inspirują ich nawet do wyboru historii jako przedmiotu maturalnego. Sama nauczycielka przyznaje, że największą satysfakcję dają jej słowa wdzięczności wypowiadane przez uczniów po zakończonych zajęciach.
Bardzo nie lubią, gdy dzwoni dzwonek i lekcja kończy się w momencie, kiedy chcieliby wiedzieć, co dalej. Lubię, gdy uczniowie są aktywni, gdy rozmawiają ze mną. Wspólnie dochodzimy do wniosków, ustalamy związki przyczynowo-skutkowe. Zawsze powtarzam, że największa zabawa jest właśnie w ich odkrywaniu. Wtedy wszystko zaczyna się ze sobą łączyć – dodaje.
Współczesna edukacja historyczna coraz bardziej odchodzi od mechanicznego zapamiętywania dat i nazwisk. Znacznie ważniejsze staje się rozumienie procesów i umiejętność interpretowania rzeczywistości.
Historia nie jest zamkniętym rozdziałem. Tłumaczę uczniom, że potrzebują jej, żeby rozumieć filmy, spektakle teatralne czy dzieła sztuki. Podróżując po świecie, spotykają się z zabytkami i symbolami, których nie da się właściwie odczytać bez pewnej bazy wiedzy. Nie chodzi o to, by wszystko natychmiast sprawdzać w telefonie. Trzeba jeszcze wiedzieć, o co zapytać – mówi Marta Kokoszka.
Zdaniem nauczycielki znajomość historii pozwala również lepiej rozumieć współczesność. Nauczanie historii wykracza daleko poza szkolne mury. Kształtuje postawy społeczne, rozwija krytyczne myślenie i pomaga budować świadome społeczeństwo. – "Człowiek dobrze znający historię będzie bardziej tolerancyjny, będzie umieć samodzielnie oceniać i wyciągać wnioski. To cechy, które warto pielęgnować od najmłodszych lat. W szkołach ponadpodstawowych młodzi ludzie mają szansę rozwijać się i stawać świadomymi obywatelami" – podkreślała prof. Agnieszka Chłosta-Sikorska.
W czasach, gdy uwagę młodych ludzi przyciągają nowe technologie, sztuczna inteligencja i dynamicznie zmieniający się rynek pracy, zainteresowanie przeszłością staje się szczególnie cenne.