Już zdążyliśmy się przyzwyczaić, że od roku 2008 zmierzch na Wawelu ma swój charakterystyczny dźwięk i niezwykły nastrój. Muzyka rozbrzmiewa w najpiękniejszym momencie natury, gdy dzień przechodzi w noc, a światło słoneczne zastępowane jest kolorowym sztucznym oświetleniem podkreślającym królewską architekturę Wawelu. Występującym muzykom towarzyszą zaskakujący wykonawcy: śpiewające wawelskie czyżyki czy bijący zegar przypominający o rytmie historii.
I w takiej oto scenerii, w najbliższy czwartek, po raz dziewiętnasty rusza Letni Festiwal Muzyczny „Wawel o zmierzchu”. Festiwal, który rozegra się w dniach od 30 lipca do 9 sierpnia, jest jedyną imprezą, podczas której koncerty odbywają się na dwóch wawelskich dziedzińcach. I jedyną, która ma tak niepowtarzalny nastrój. Gdy zapada zmrok, renesansowe arkady i kameralny Dziedziniec Batorego rozświetlają się światłem, a muzyka zyskuje niespotykaną oprawę. Zwłaszcza fascynuje Dziedziniec Batorego, zwany Dziedzińczykiem, który na co dzień jest niedostępny i otwierany zostaje tylko na czas tego festiwalu. Połączenie wspaniałej muzyki w doskonałym wykonaniu, zabytkowej architektury i wieczornej atmosfery sprawia, że „Wawel o zmierzchu” od lat przyciąga publiczność z Krakowa, całej Polski i z zagranicy. Dla tego nastroju już warto tam być.
W tym roku muzyka zapanuje na Wawelu podczas dwóch rozszerzonych weekendów. I tak festiwal zainauguruje 30 lipca, w czwartek, koncert laureatek Grand Prix X Ogólnopolskiego Konkursu Indywidualności Muzycznych „Atma” – skrzypaczek Antoniny Musioł i Joanny Habich, którym towarzyszyć będą pianiści Wojciech Musioł i Joanna Zathey. Dzień później, w piątek, 31 lipca, wystąpią świetne klawesynistki Elżbieta Stefańska i Mariko Kato, prezentując tańce polskie i hiszpańskie na klawesyn solo oraz na cztery ręce. Natomiast 1 sierpnia, w sobotę, pianistka Magdalena Lisak wykona utwory Fryderyka Chopina, Natalii Janothy, Ignacego Jana Paderewskiego oraz wraz z zespołem Artsemble I – Kwintet fortepianowy Es-dur Roberta Schumanna. Z kolei 2 sierpnia (w niedzielę) publiczność usłyszy mezzosopranistkę Monikę Ledzion i pianistkę Yarynę Rak w programie złożonym z arii operowych, operetkowych i pieśni polskich. Wszystkie te koncerty odbędą się na Dziedzińcu Batorego.
Druga część festiwalu rozegra się na Dziedzińcu Arkadowym na Wawelu i rozpocznie się 7 sierpnia, w piątek, przedpołudniowym maratonem młodych pianistów, podczas którego wystąpią Emanuel Maňúch, Maciej Jonczyk i Jakub Derej, prezentując utwory Chopina oraz jazzowe improwizacje inspirowane jego twórczością. Tego samego wieczoru zabrzmi koncert symfoniczny z udziałem Julii Majewskiej, Antoniego Wrony, Zuzanny Sejbuk oraz orkiestry CORda Cracovia pod batutą Bartosza Staniszewskiego. W programie znajdą się Serenada na smyczki Mieczysława Karłowicza oraz Koncert potrójny C-dur Ludwiga van Beethovena. Natomiast 8 sierpnia, w sobotę, odbędzie się recital mistrzowski legendarnej pianistki Lidii Grychtołówny, która 18 lipca skończyła 98 lat! Recital poświęcony będzie Fryderykowi Chopinowi i innym romantykom.
Finałem festiwalu będzie koncert symfoniczny, który zaplanowany został na 9 sierpnia, z udziałem laureatki III Nagrody XIX Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina – Zitong Wang. Artystce towarzyszyć będzie orkiestra CORda Cracovia pod dyrekcją Pawła Kapuły. W finale zabrzmią dzieła Chopina i Mozarta (będą to utwory na fortepian solo) oraz III Koncert fortepianowy c-moll Ludwiga van Beethovena.
Organizatorami wydarzenia są Zamek Królewski na Wawelu oraz Grupa Twórcza Castello. Małgorzata Janicka-Słysz, która jest dyrektorem artystycznym festiwalu, zawsze wygłasza słowo wstępne do koncertów. Kiedyś mówiła:
„Na koncerty Letniego Festiwalu Muzycznego «Wawel o zmierzchu» powracają nie tylko mieszkańcy Krakowa, ale także słuchacze z całej Polski i z zagranicy. To miejsce współtworzy festiwal. Często posługuję się prostą triadą – trzema literami «M». To miejsce, muzyka i moc.”
Słowa te najlepiej oddają ideę tego wydarzenia, które udowadnia, że muzyka klasyczna może zachwycać nie tylko repertuarem i wykonawcami, lecz także niezwykłą przestrzenią, w której wybrzmiewa.