Ogromne wrażenie na widzach zrobił między innymi pan Józef Twaróg, który na imprezę przyjechał ponad stuletnim, zabytkowym powozem typu Landauer. Pan Józef kupił pojazd w Niemczech i własnoręcznie go odrestaurował.
- Takie bryczki nie były na dworach. One woziły ludzi z dworca choćby. Jak nastała kolej, potrzeba było przewozić wiele osób z jednego miejsca na drugie. To była taka taksówka na tamte czasy. Ludzie się uśmiechają. To jest coś ciekawszego niż dzisiejszy świat - mówi.
Po uroczystej paradzie odbyły się zawody. Oprócz tradycyjnych i sportowych konkursów w zręczności powożenia, na uczestników czekały także nietypowe zmagania - między innymi w tradycyjnym cięciu drewna czy stawianiu kopy siana.
Każda załoga powozu to zgrany duet – składa się z powożącego oraz siedzącego za nim tak zwanego luzaka, który dba o odpowiedni balans pojazdu. Zmagania przyciągnęły tłumy, a rywalizacja zrobiła na widzach ogromne wrażenie.
- Jest super. Pogoda jest świetna, jest dużo koni. Dla mnie to coś bardzo ciekawego. Jest dużo koni, zaprzęgów, różne bryczki. My już jesteśmy któryś raz. Zawsze przyjeżdżamy, bo jest bardzo fajnie. To niszowa, nietypowa dzisiaj sprawa. Warto to zobaczyć - podkreślali tłumnie zebrani gapie.