Gośćmi programu Przed Hejnałem byli:
Bożena Jóźwiak - chora na stwardnienie zanikowe boczne SLA, walcząca o sprawność przy pomocy fizjoterapeuty,
Aleksander Lizak - członek zarządu Stowarzyszenia Fizjoterapia Polska.
Komentarz słuchaczki:
Jestem 2 lata po udarze krwotocznym. Lekarza fizjoterapeuty w szpiatalch (byłam w 3 szpitalach) nie widziałam. Dopiero w prywatnej klinice poznałam takiego specjalistę. Lekarze nie powiadomili ani mnie, ani mojej rodziny, że może pojawić się padaczka po udarze. Dopiero Rehabilitantki zauważyły zmiany zachowania (utrata świadomości, nie przytomności) i wysłały na badania. Pierwszy neurolog mnie wyśmiał, drugi dał skierowanie na EEG. Dopiero trzecia pani neurolog, która zajmowała się udarowcami 10 lat, wiedziała, że tak jest i zrobiła badania, przepisała leki. Nie mam już ataków padaczki.
Niedawno byłam na badaniu na komisji lekarskiej. Lekarze nie umieją zbadać odruchów za pomocą tzw. młoteczka. Tragedia. A rehabilitanci muszą robić kursy, których od lekarzy się nie wymaga. Nie szkolą się w nowych terapiach pracy z pacjentem. Jak im się powie, że rehabilitantka stosuje m.in. metodę Bobath, to robią wielkie oczy. Moim zdaniem Lekarz Fizjoterapii jest zbędny. Wie to samo co inny lekarz. Czyli dużo mniej niż fizjoterapeuta pracujący z pacjentem codziennie.
Pozdrawiam
Karolina Bistroń