Teraz miejscy urzędnicy mają nadzieję, że w wakacje będzie mogła ruszyć przebudowa tego miejsca. Czasu na przeprowadzenie modernizacji nie ma jednak dużo, bo z pracami trzeba się będzie wyrobić do listopada 2027 roku, by miasto nie musiało oddawać prawie 25 milionów złotych unijnej dotacji.
- Czas pokazuje, że jeżeli nie ma jakichś kłopotów, nie ma odwołań, ten proces budowlany toczy się w cyklu prawidłowym. Termin mamy bardzo napięty. Wykonawca, który wygra, będzie musiał tę wadliwą dokumentację poprawić w ramach nadzoru autorskiego. Także w zasadzie te zadania będą musiały być połączone, zarówno realizacyjne, jak i ewentualne korektowe. Jeżeli chodzi o ten zakres robót, mamy taką nadzieję, że opóźnienia nie będzie - wyjaśnia Maciej Włodek, zastępca prezydenta Tarnowa.
Otwarcie ofert przetargowych zaplanowano na połowę czerwca. Później, jak sprawnie uda się wyłonić wykonawcę, będzie musiał niemal natychmiast uzgodnić tymczasową organizację ruchu i rozpocząć przebudowę ronda.