Zdjęcie ilustracyjne/ Fot. Pexels.
Z tej rozmowy dowiesz się:
- że zmiany prawne mogą wzmacniać społeczną akceptację dla związków jednopłciowych (jak przekonuje dr Grzegorz Iniewicz),
- większa akceptacja często pojawia się u osób, które znają osoby homoseksualne osobiście,
- temat związków jednopłciowych jest w Polsce wciąż silnie upolityczniony,
- największe emocje społeczne budzi kwestia wychowywania dzieci przez pary homoseksualne,
- według dr. Iniewicza problemy dzieci wychowujących się w takich rodzinach częściej wynikają z reakcji otoczenia niż z samego modelu rodziny.
Posłuchaj rozmowy Piotra Łęgowskiego z dr. Grzegorzem Iniewiczem.
Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego dotyczący transkrypcji małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą wywołał kolejną debatę o sytuacji par homoseksualnych w Polsce. Jak mówi prof. Grzegorz Iniewicz z Instytutu Psychologii UJ, społeczne podejście do takich związków stopniowo się zmienia, choć temat nadal budzi emocje i pozostaje silnie upolityczniony. Większa akceptacja często pojawia się wtedy, gdy ludzie poznają konkretne osoby żyjące w związkach jednopłciowych i przestają postrzegać je wyłącznie przez stereotypy.
Prawo wpływa na społeczne postrzeganie
Prof. Iniewicz zwraca uwagę, że doświadczenia innych państw pokazują wyraźny związek między zmianami prawnymi a społeczną akceptacją dla par jednopłciowych. Jak tłumaczy, legalizacja takich związków często działa także symbolicznie — pokazuje obywatelom, że państwo uznaje je za część życia społecznego.
W Polsce dyskusja wokół związków jednopłciowych trwa od lat i nakładają się na nią kwestie kulturowe, religijne oraz polityczne.
Jeżeli państwo, jeżeli prawo mówi, że tak może być, to automatycznie ludzie zaczynają też w taki sposób myśleć. Skoro jest ktoś, kto legalizuje coś, to znaczy, że to może być
- tłumaczy gość Radia Kraków.
Psycholog wskazuje, że część społecznych obaw wobec związków jednopłciowych wynika z nieufności wobec tego, co nowe i nieznane. Wiele osób nie zna bliżej osób homoseksualnych, dlatego łatwiej ulega stereotypom.
Zdaniem dr. Iniewicza sytuacja często zmienia się wtedy, gdy osoby LGBT+ stają się częścią codziennych relacji — sąsiadami, współpracownikami czy znajomymi:
Jeżeli znam osobę, która jest tą inną, jakoś różniącą się ode mnie, jeżeli to jest mój sąsiad, sąsiadka, osoba z pracy czy ze szkoły, nagle się okazuje, że to jest człowiek jak człowiek.
Prof. Iniewicz podkreśla, że podobny mechanizm opisywano wcześniej również w odniesieniu do kontaktów między osobami z różnych kultur czy religii — bezpośrednie spotkanie często osłabia lęk i uprzedzenia.
To wciąż jest temat polityczny
Psycholog zwraca uwagę, że temat związków jednopłciowych w Polsce od dawna jest silnie związany z polityką i bywa wykorzystywany w sporach ideologicznych. Dlaczego? Bo osoby LGBT+ są często przedstawiane jako grupa zagrażająca tradycyjnemu porządkowi społecznemu.
Profesor obawia się, że temat może ponownie stać się jednym z głównych punktów politycznej polaryzacji:
To jest dosyć prymitywny mechanizm — pokazanie jakiejś grupy jako zagrażającej, a następnie powiedzenie: my was obronimy.
Prof. Iniewicz przyznaje, że znacznie większe emocje społeczne niż same związki jednopłciowe wywołuje kwestia wychowywania dzieci przez pary homoseksualne. Dlaczego? Bo dziecko automatycznie uruchamia u wielu osób potrzebę ochrony i lęk o jego bezpieczeństwo. Czy orientacja seksualna rodziców wpływała negatywnie na ich kompetencje wychowawcze? Nie ma takich badań.
To, że jest para dwupłciowa, nawet nie daje gwarancji, że dziecko będzie kochane i że będzie doświadczało miłości, ciepła i bezpieczeństwa
- przekonuje dr Iniewicz.
Psycholog mówi też o badaniach pokazujących, że trudności, których doświadczają dzieci wychowujące się w rodzinach jednopłciowych, często wynikają nie z samej sytuacji rodzinnej, ale z reakcji otoczenia społecznego.
„Dzieci uczą się życia w podwójności”
Profesor zwraca uwagę, że część dzieci wychowywanych przez pary jednopłciowe funkcjonuje w dwóch różnych porządkach — domowym i społecznym. W domu relacja rodzinna jest naturalna i oczywista, ale poza nim dziecko uczy się ukrywania części swojej codzienności.
Jak podkreśla, właśnie tego rodzaju napięcie może być źródłem stresu:
Te dzieci są dosyć szybko uczone pewnych konstruktów czy życia w podwójności. W domu są dwie mamy albo dwóch ojców, ale wychodzimy na ulicę i już nie mogę powiedzieć ‘mamo’ do dwóch osób.
Zdaniem prof. Iniewicza warto oddzielać ocenę orientacji seksualnej rodziców od społecznych reakcji, z którymi spotykają się takie rodziny.