Mysłowice, Śląsk i muzyczne dorastanie
Artysta wychował się w Mysłowicach, mieście kojarzonym z alternatywną muzyką. To tutaj, od 2006 roku, przez kilka lat swój OFF Festival organizował Artur Rojek. Michał chodził na koncerty Myslovitz i sam marzył o występach na scenie. Duży wpływ miał na niego także dom rodzinny i kolekcja płyt ojca. Bruce Springsteen, Bob Dylan, Prince czy Michael Jackson kształtowali gust młodego songwritera od najmłodszych lat.
"Zakochałem się w Bobie Dylanie dzięki mojemu tacie” -przyznaje.
Chłopak z gitarą
Debiutancki album Michała od Kości pokazuje szerokie, muzyczne horyzonty. Są tu syntezatory, rozbudowane aranżacje i różnorodne nastroje. Jak podkreśla artysta, wszystkie pomysły wychodzą od niego, a producenci pomagali nadać im ostateczny kształt.
„Jeśli sam tekst i podstawowa melodia działają już na gitarze, to reszta może tylko pomóc” -mówi.
Piosenki ze szkolnego zeszytu
Część materiału ma swoje źródło w bardzo wczesnych latach twórczości. Michał wrócił do tekstów pisanych jeszcze w podstawówce i liceum, nadając im nową formę. Dawne notatki, zeszyty i pierwsze próby nagrywania własnych piosenek stały się fundamentem debiutanckiego wydawnictwa.
Muzyk i lekarz. Dwa światy, jeden plan
Poza muzyką Michał od Kości realizuje się również zawodowo jako lekarz. Jak sam mówi, połączenie obu ścieżek jest możliwe dzięki dobrej organizacji i konsekwencji. Na scenie pozwala sobie na spontaniczność, ale prywatnie jest człowiekiem planu i harmonogramu. Ta dyscyplina pomaga mu łączyć dwa wymagające światy, medycynę i sztukę, a debiutancka płyta pokazuje, że w obu potrafi działać z pełnym zaangażowaniem.