Nowa męskość. Czyli jaka?
Mężczyzna, który mówi o emocjach, staje się ciekawy dla innych. Nie tylko dla innych mężczyzn, którzy mogą się w nim przejrzeć, ale też dla kobiet, które chcą lepiej rozumieć swoich partnerów, ojców czy synów. Wyzwania współczesnej męskości nie są "sprawą mężczyzn". Dotykają całych rodzin i relacji.
Męskość mierzy się z wyzwaniami w dzisiejszym świecie i te wyzwania dotyczą nie tylko samych mężczyzn, ale też wszystkich dookoła, ponieważ każdy ma w swojej rodzinie mężczyzn, na których mu zależy. Kobiety mają swoich braci, mężów, ojców – mówi Robert Konecki.
Rozmowa o męskości nie jest modą, tylko odpowiedzią na realne problemy. Ogromna większość samobójstw w Polsce dotyczy mężczyzn. Mężczyźni żyją krócej, rzadziej się badają, mają trudności w budowaniu relacji. To sygnał alarmowy. Nie chodzi o to, że ta dotychczasowa męskość jest zła, chodzi o to, że jest niepełna. Dlatego autorzy proponują jej poszerzenie o elementy, które dotąd bywały marginalizowane, czyli zdolność do proszenia o pomoc, kontakt z emocjami, otwartość na bliskich.
"Nowa męskość" nie ma być kontrą wobec kobiecości ani próbą jej kopiowania. Nie chodzi o nowe definiowanie męskości, ale o jej uzupełnienie.
Nie chcę definiować męskości na nowo, chcemy ją poszerzyć o ileś aspektów. Nie walczę ze wszystkimi stereotypami na temat męskości. Lubię tradycyjny podział na taką energię męską i kobiecą. Warto do niej dołożyć otwartość na emocje, wrażliwość, która pozwoli nam np. pogłębić relacje. Czy nowa męskość staje w opozycji do kobiecości? Wydaje mi się, że nie – mówi Mateusz Kowalski.
Siła, która nie potrzebuje pokazu
Siła to nie dominacja czy agresja. Prawdziwa siła jest cicha. Wynika ona z odpowiedzialności i nie potrzebuje ciągłego potwierdzania na zewnątrz. Pozwala być oparciem dla innych, a nie wyłącznie rywalizować. Inną kwestią jest dbanie o zdrowie psychiczne. Autorzy otwarcie mówią o terapii i kryzysach, których doświadczyli.
Parę lat temu przed moim epizodem depresyjnym byłem tym stereotypowym facetem, który mówił, że po co w ogóle terapeuci istnieją? Czy ludzie nie mogą wziąć się w garść albo pójść pobiegać? I biję się w pierś za te słowa, ponieważ depresja pokazała mi, jak bardzo jestem pozamykany. Widzę to teraz po moich bliskich, innych mężczyznach, których znam. Dalej pokutuje to, że nie widzą oni tego połączenia, by się tym zająć i pójść na terapię. Nasza książka i cała działalność jest o tym, że warto. Taki trudny moment może być szansą do zajrzenia w głąb – mówi Mateusz Kowalski.
Innym ważnym aspektem, który się pojawia, jest złość. Zamiast ją tłumić, należy ją rozumieć i wyrażać. Praca nad złością może być jednym z najważniejszych momentów rozwoju. Dzięki temu można lepiej zrozumieć siebie, poprawić relację i poczuć sprawczość. Kluczowe są drobne gesty. Zauważanie wysiłku drugiej osoby, docenianie, wyrażanie wdzięczności. To praktyka, którą można wypracować, a jej efekty są realne – lepsze relacje, większa bliskość czy mniej konfliktów.
W swojej książce nie proponują gotowych odpowiedzi, ale zachęcają do zadawania pytań: Kim jestem jako mężczyzna? Jakie wartości są dla mnie ważne? Jak chcę budować relacje?