Oskarżony podczas wyjaśnień próbował robić z siebie ofiarę. Z tym się nie można zgodzić. Nie ma żadnych wątpliwości, że wiedział co robi i chciał zabić Natalię - mówił sędzia Marcin Hebda uzasadniając wyrok.
Nikt inny nie kazał oskarżonemu krępować Natalii i dusić ją, dopóki nie wykazywała oznak życia. To była wyłącznie samodzielna, suwerenna decyzja oskarżonego. To świadczy o tym, że oskarżony od początku chciał zabić, przystał na to i od początku do końca czynności wykonawczych w pełni nad tym panował. Pewnie można powiedzieć, że gdyby nie ta feralna wizyta, niezbytnia ilość alkoholu, narkotyków, do zbrodni by nie doszło. W istocie taką trzeba postawić tezę. Tam nie było konfliktu. Ta sprawa winna być czynnikiem odstraszającym osoby, które chcą sięgać po syntetyczne narkotyki.
Sąd orzekł również zadośćuczynienie dla córki zamordowanej w wysokości 30 tysięcy złotych. Obrona wnioskowała o uniewinnienie oskarżonego.
Ciało kobiety znaleziono w mieszkaniu przy ulicy Krzyskiej. Jak ustalono w trakcie śledztwa, mężczyzna miał najpierw związać ofiarę, a następnie ją udusić. Sekcja zwłok wykazała obrażenia w okolicy szyi; nie stwierdzono natomiast śladów przemocy seksualnej.
Do zatrzymania Kamila B. doszło kilka godzin po odnalezieniu ciała kobiety. Mężczyzna został ujęty na terenie Tarnowa. Był długoletnim znajomym ofiary - do zdarzenia doszło podczas ich spotkania towarzyskiego. W trakcie śledztwa przyznał się do zabójstwa. Prokuratura nie ujawniła motywu jego działania.
Zbrodnia miała miejsce w budynku komunalnym oddanym do użytku dwa lata temu przez Miejski Zarząd Budynków w Tarnowie.