-
Wody nie ubywa, ale mamy problem z dostępnością – zasoby są, ale coraz trudniej je wykorzystać w odpowiednim miejscu i czasie, szczególnie w regionach takich jak Małopolska.
-
Brak śnieżnych zim pogłębia deficyt – to właśnie pokrywa śnieżna zasilała wody podziemne. Dziś letnie opady często spływają po przesuszonej glebie, nie wsiąkając.
-
Coraz częściej mamy do czynienia z suszą hydrogeologiczną – czyli obniżeniem poziomu wód podziemnych, co wpływa m.in. na dostęp do wody pitnej.
-
Potrzebne są działania systemowe – m.in. mała retencja, błękitno-zielona infrastruktura, monitoring zasobów i zarządzanie wodą na poziomie całych zlewni.
- A
- A
- A
Deficyt wody w Małopolsce to nie mit. „Potrzebne mądre zarządzanie zasobami”
W Małopolsce zasoby wód podziemnych są ograniczone z powodów geologicznych, a brak śnieżnych zim pogłębia deficyt. Zdaniem dr Doroty Pierri z AGH potrzebne są działania systemowe, a nie tylko symboliczne oszczędzanie wody w domach. „Zakręcanie kurka wody przy myciu zębów nie wystarczy” – mówi gość audycji O Tym Się Mówi.Woda w Polsce: nie brakuje jej w przyrodzie, ale coraz trudniej z dostępnością
Dr Dorota Pierri wyjaśnia w rozmowie z Radiem Kraków, że choć w skali globalnej ilość wody na Ziemi pozostaje stała, w Polsce coraz częściej brakuje wody dostępnej do codziennego użytku. Problem nie dotyczy samego braku wody, lecz jej dostępności i jakości w konkretnym miejscu i czasie – szczególnie w Małopolsce, gdzie warunki geologiczne (Karpaty) nie sprzyjają gromadzeniu wód podziemnych.
Zanikanie zim śnieżnych = mniej wody latem
Jednym z kluczowych czynników pogłębiających deficyt jest brak śnieżnych zim. Pokrywa śnieżna w naturalny sposób zasilała wody podziemne, stopniowo wsiąkając i uzupełniając płytkie warstwy wodonośne. Obecnie ten proces zanika, a intensywne letnie opady nie wchłaniają się w przesuszoną glebę, tylko spływają powierzchniowo – często powodując podtopienia, ale nie zwiększając zasobów wód gruntowych.
„By to zobrazować, przypomnijmy sobie sytuację, w której przez długi czas zapominaliśmy podlać kwiaty. Ziemia czy gleba w doniczce jest już tak przesuszona, że jeżeli naleję tam szklankę wody, to ta woda zamiast wsiąkać – spływa lub stoi na powierzchni” – mówi gość Radia Kraków.
Susza hydrogeologiczna – cichy problem
W Polsce coraz częściej mamy do czynienia z suszą hydrogeologiczną, czyli obniżeniem poziomu wód podziemnych – niewidocznym dla przeciętnego mieszkańca, ale realnie wpływającym na zasoby wody pitnej. Zmiany klimatu i struktura geologiczna regionu tylko pogarszają ten trend.
Nie chodzi tylko o zakręcanie kranu
Dr Pierri podkreśla, że codzienne oszczędzanie wody w domu jest ważne, ale niewystarczające. Potrzebne są systemowe działania:
-
mała retencja, ale nie tylko oczka wodne przy domach, lecz rozproszone formy magazynowania wody,
-
błękitno-zielona infrastruktura w miastach (np. torfowiska, bagna, odpowiednio projektowane parki czy zbiorniki),
-
monitoring zasobów wód gruntowych, aby decyzje zarządcze opierać na danych,
-
zarządzanie wodą na poziomie całych zlewni, nie tylko administracyjnych granic.
We wrześniu AGH organizuje konferencję poświęconą wyzwaniom związanym z wodą. Ekspertka zachęca, by decydenci – w tym władze Małopolski – zaangażowali się w debatę o bezpieczeństwie wodnym regionu.
Czy Polska pustynnieje?
Choć Polska nie stanie się pustynią, porównania do krajów śródziemnomorskich (jak Hiszpania czy Włochy) są alarmujące. W przeliczeniu na mieszkańca mamy podobne – a miejscami nawet niższe – zasoby wody. Dlatego konieczne są przemyślane działania, by nie dopuścić do pogłębienia deficytów, które już teraz są widoczne, zwłaszcza w południowej Polsce.
Nie jest aż tak źle, że będziemy kolejną pustynią w całości, bo choć różnimy się od tych krajów m.in. budową geologiczną , ale tak czy siak powinno nas to skłaniać rzeczywiście do jakiejś refleksji, że nie tylko to zamykanie kurka przy myciu zębów, ale jakieś czynności musimy podjąć, żeby nie czekały nas jeszcze większe deficyty, tak jak w Małopolsce już obserwujemy – mówi dr Pierri w Radiu Kraków.
Komentarze (1)
Najnowsze
-
20:38
Krakowski zakonnik uwolniony z więzienia na Białorusi czuje się dobrze
-
19:06
Śmiertelny wypadek w Gostwicy. Nie żyje mężczyzna przygnieciony przez ciągnik
-
18:08
Wypadki na drogach w Małopolsce - we Włosienicy i Michałowicach
-
18:01
Mieszkańcy odetchnęli, ale to nie koniec. Wojewoda po stronie starostwa ws. spopielarni
-
17:25
Nieposłuszeństwo w literaturze i życiu. Rozmowa z Pauliną Frankiewicz, dyrektorką programową Festiwalu Conrada.
-
17:21
Sezon powodziowy przed nami. Służby w pełnej gotowości
-
17:10
Podatek katastralny od mieszkań. Problemem nie tylko stawki, ale też własność
-
16:35
WSA po stronie szkoły w Rozkochowie. Spór o dowozy uczniów rozstrzygnięty
-
16:18
Tajemnice percepcji. Korepetycje z edukacji zdrowotnej. Lekcja 29
-
16:17
Zakończyły się utrudnienia na DK 52 w Choczni i na DK 79
-
16:10
Pożar w Nowej Hucie wywołany przez dzieci. "To wybryk, a nie działanie z premedytacją"
-
16:08
Nawet 19 pożarów dziennie. Małopolscy strażacy alarmują
-
15:37
Płytka z czujnikami z AGH na misji SOLIS100
-
15:35
Dlaczego wciąż nie przekazujemy 1,5% podatku?
-
14:36
Remont małej uliczki w centrum Tarnowa znów się opóźni. Potrwa do końca wakacji
-
14:28
Polexit - realne zagrożenie czy polityczna narracja? Ekspertka UJ: Polacy nie chcą wychodzić z UE
-
14:21
CITISTRA czyli obywatele pomagają naukowcom
-
14:14
Bilard wraca do łask. "Do tej pory kojarzył się z pubem, piwem i papierosem, ale to już przeszłość"
-
14:01
85 lat Andrzeja Zaryckiego i światowa premiera. Ten wieczór przejdzie do historii
-
14:00
Koniec problemów z mgłą na Balicach? Jest zgoda na ILS