Skrót ESG oznacza trzy obszary funkcjonowania przedsiębiorstwa: środowisko (Environmental), społeczną odpowiedzialność (Social) oraz ład korporacyjny (Governance). Raport ESG ma pokazywać, w jaki sposób firma produkująca np. żywność wpływa na otoczenie — od emisji CO₂ i zużycia wody po warunki pracy, politykę równościową czy relacje z dostawcami.O tym dlaczego raporty budzą jednocześnie nadzieję oraz sceptycyzm, mówił Grzegorz Ludwin-prezes Fundacji Pro NGO.
„Raporty ESG są pewnego rodzaju przeglądem całego funkcjonowania firmy.”
Kluczowe znaczenie mają liczby i metodologia. Dane publikowane przez firmy mają być mierzalne, porównywalne i możliwe do zweryfikowania przez zewnętrznych audytorów. Dzięki temu raporty przestają być wyłącznie deklaracją dobrych intencji, a stają się próbą realnej oceny wpływu przedsiębiorstwa na świat wokół niego.
Konsument z nową wiedzą
Raporty ESG są publicznie dostępne, choć często liczą kilkadziesiąt stron i obejmują wiele kategorii. Teoretycznie każdy klient może sprawdzić, czy dana marka rzeczywiście działa zgodnie z deklarowanymi wartościami.
— „Jako konsument świadomie na podstawie tego raportu jesteśmy w stanie wybrać, czy korzystać z usług danej firmy” — zaznaczał Grzegorz Ludwin.
Dla wielu osób szczególnie istotne mogą być kwestie związane z ochroną środowiska, wykorzystaniem surowców z recyklingu czy polityką zatrudnienia. ESG ma więc tworzyć nowy rodzaj presji społecznej — firmy mają być oceniane nie tylko przez wyniki finansowe, ale także przez odpowiedzialność.
Greenwashing — największe zagrożenie
Wokół ESG od początku pojawiają się jednak poważne wątpliwości. Jedną z nich jest zjawisko greenwashingu, czyli kreowania ekologicznego lub społecznie odpowiedzialnego wizerunku bez realnych działań.
Według przywołanych podczas rozmowy danych aż 94 proc. inwestorów obawia się, że raporty ESG mogą zawierać niepełne lub zmanipulowane informacje.
Grzegorz Ludwin zwracał uwagę, że wiele problemów wynika nie tylko ze złej woli, ale również z trudności metodologicznych:
„Firmy też uczą się sposobów, w jaki należy to wykonywać, w jaki sposób przyjmować dane z organizacji do wyliczania pewnych kwestii.”
Przykładem może być nawet pozornie prosta kwestia obliczania śladu węglowego pracowników dojeżdżających do pracy. Czy inaczej liczyć podróż samochodem, rowerem i komunikacją miejską? Jakie dane przyjąć? To właśnie takie szczegóły mają w przyszłości podlegać coraz dokładniejszym kontrolom.
Audyty i nowe obowiązki
Raportowanie ESG w Unii Europejskiej rozwija się stopniowo. Największe firmy już podlegają obowiązkowi raportowania, a kolejne przedsiębiorstwa będą obejmowane systemem etapami.
Według Grzegorz Ludwin obecnie trwa okres przejściowy:
„Jeszcze pewne błędy mogą się pojawiać, firmy mogą się uczyć pewnych rozwiązań, ale po pierwszym, drugim, trzecim raporcie już muszą być bardziej skrupulatne.”
Coraz większą rolę mają odgrywać audytorzy zewnętrzni, którzy będą sprawdzać metodologię i wiarygodność danych. Oznacza to, że ESG ma stopniowo przechodzić od marketingowej narracji do systemu realnej odpowiedzialności.
ESG zmienia także małe firmy
Choć obowiązki raportowe dotyczą głównie dużych podmiotów, skutki nowych regulacji odczuwają również mniejsze przedsiębiorstwa.
Duże korporacje zaczynają pytać swoich dostawców o standardy środowiskowe i społeczne. Firmy, które nie spełnią określonych wymagań, mogą zostać wykluczone z łańcucha dostaw.
— „Może się okazać, że zostaniemy wykreśleni z listy dostawców dużych firm” — ostrzegał Grzegorz Ludwin.
To sprawia, że ESG staje się nie tylko obowiązkiem administracyjnym, ale również elementem konkurencyjności biznesu.
NGO-sy jako partner biznesu
Szczególną rolę w nowym systemie mogą odegrać organizacje pozarządowe. Fundacja Pro NGO od lat próbuje budować pomost pomiędzy trzecim sektorem a przedsiębiorstwami.
Jak zauważa Grzegorz Ludwin, organizacje społeczne bardzo często posiadają gotowe rozwiązania dla biznesu — od programów integracji pracowników po działania ograniczające marnotrawstwo.
Jednym z przykładów jest projekt przekazywania używanych mebli i sprzętu organizacjom społecznym zamiast ich utylizacji.
„Zamiast utylizować meble, daliśmy im drugie życie.”
W ciągu roku dzięki takim działaniom udało się przekazać tysiące mebli i urządzeń organizacjom w całej Polsce. To przykład praktycznego połączenia ESG z realnym działaniem społecznym i środowiskowym.
Dyskusja wokół ESG dopiero się rozpędza. Jedni widzą w nim szansę na bardziej odpowiedzialny kapitalizm, inni obawiają się nadmiernej biurokracji i marketingowych pozorów.
Jedno wydaje się jednak pewne — firmy będą coraz częściej oceniane nie tylko za wyniki sprzedaży, ale również za wpływ, jaki wywierają na ludzi i środowisko.
A konsumenci, inwestorzy i partnerzy biznesowi dostają narzędzie, które pozwala ten wpływ przynajmniej częściowo zobaczyć i porównać.