"Większe wydatki konsumentów były związane między innymi ze wzrostem płacy minimalnej i podwyżkami w budżetówce". Fot. pexels
Polska gospodarka rośnie, ale ekonomista wskazuje słabe punkty
Produkt krajowy brutto Polski wzrósł w ubiegłym roku o 3,6 procent – wynika ze wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego. Według Marka Zubera to powód do zadowolenia, choć sam wskaźnik PKB nie pokazuje pełnego obrazu sytuacji gospodarczej kraju.
Ekonomista mówił na antenie Radia Kraków, że Polska rzeczywiście pozostaje obecnie najszybciej rozwijającą się gospodarką Unii Europejskiej.
– Możemy powiedzieć, że jesteśmy najszybciej rozwijającym się krajem Unii Europejskiej – podkreślał.
Jednocześnie przypominał, że rząd zakładał jeszcze wyższy wzrost gospodarczy na poziomie 3,9 procent.
Polski wzrost gospodarczy napędza głównie konsumpcja
Zdaniem Marka Zubera najważniejsze jest nie tylko tempo wzrostu PKB, ale także to, z czego ono wynika. Obecnie polska gospodarka rozwija się przede wszystkim dzięki konsumpcji.
– Rozwijamy się głównie dlatego, że kupujemy – mówił ekonomista.
Jak tłumaczył, większe wydatki konsumentów były związane między innymi ze wzrostem płacy minimalnej i podwyżkami w budżetówce. To jednak ma również wpływ na stan finansów publicznych i rosnący deficyt budżetowy.
Ekonomista zwracał uwagę, że Polska należy dziś do krajów z największym deficytem sektora finansów publicznych w Unii Europejskiej.
Inwestycje wciąż pozostają problemem
Marek Zuber podkreślał, że dla stabilnego rozwoju gospodarki dużo ważniejsze są inwestycje, które zwiększają efektywność firm i pozwalają utrzymać wzrost w dłuższej perspektywie.
– Inwestycje to utrzymanie wzrostu, unowocześnienie gospodarki i wzrost efektywności – zaznaczał.
Tymczasem 2024 rok był pod tym względem słaby, a środki z Krajowego Planu Odbudowy nadal nie są wykorzystywane na taką skalę, jak oczekiwano.
Według ekonomisty przedsiębiorcy wciąż obawiają się inwestować między innymi z powodu niestabilności przepisów i niepewności dotyczącej przyszłych decyzji państwa.
– Przedsiębiorcy od lat mówią: nie inwestujemy, bo nie wiemy, co państwo może wymyślić w kolejnych miesiącach czy kwartałach – mówił.
Coraz większym wyzwaniem będzie brak pracowników
Ekonomista zwracał również uwagę na problemy demograficzne i malejącą liczbę osób w wieku produkcyjnym. Jego zdaniem już pod koniec dekady Polska może odczuć poważne skutki braku pracowników.
– Bez ludzi do pracy ciężko będzie się rozwijać w kolejnych latach – podkreślał.
Dlatego, jak mówił, ważnym elementem dalszego rozwoju gospodarki będzie także polityka migracyjna, która dziś staje się częścią politycznego sporu.
Mimo tych problemów Marek Zuber ocenia, że Polska nadal ma szansę na dalszy szybki rozwój gospodarczy.
– Wierzę, że za dziesięć czy kilkanaście lat będziemy mogli mówić o drugim polskim cudzie gospodarczym – podsumował na antenie Radia Kraków.
Gościem rozmowy był Marek Zuber, ekonomista i analityk finansowy Akademii WSB.