Miasto Tarnów już dziewięć lat temu wykupiło część piwnic i pomieszczeń, w których przetrzymywano więźniów. Kilka lat później nieruchomości zostały przekazane Muzeum Ziemi Tarnowskiej. To właśnie muzeum ma urządzić w dawnej siedzibie Gestapo placówkę poświęconą pamięci ofiar oraz edukacji historycznej.
Jak mówi zastępca dyrektora Muzeum Ziemi Tarnowskiej Przemysław Kozek, projekt ma być gotowy do końca tego roku.
– Mamy wstępne założenia koncepcyjne, które sugerują, żeby szczególnie piwnice, będące miejscem przetrzymywania osób represjonowanych, pozostawić w możliwie niezmienionej formie. To miejsce samo w sobie niesie bardzo duży ładunek emocjonalny i bardzo mocno oddziałuje. Chcielibyśmy pozostawić je przede wszystkim jako miejsce pamięci – podkreśla.
Inaczej ma zostać zagospodarowane mieszkanie znajdujące się na wyższej kondygnacji. Elementy wyposażenia, które uda się zidentyfikować jako pochodzące z okresu wojny, mają zostać wykorzystane w ekspozycji. Część przestrzeni zostanie natomiast przeznaczona na działalność edukacyjną.
– Chcielibyśmy bardzo mocno połączyć te dwie funkcje: pamięci i edukacji – dodaje Przemysław Kozek.
Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, większość prac adaptacyjnych w dawnej siedzibie Gestapo zostanie przeprowadzona w przyszłym roku.
Muzeum nie udało się przejąć piwnic sąsiedniej kamienicy, gdzie zachowało się więcej napisów wykonanych przez więźniów na ścianach. Przedstawiciele placówki zapewniają jednak, że mają pomysły, jak uwzględnić również tę część historii miejsca.
Muzealnicy apelują też do osób, które posiadają zdjęcia, dokumenty lub inne pamiątki związane z dawną siedzibą Gestapo w Tarnowie. Poszukiwane są również relacje rodzin osób, które były tam więzione.
Wicemarszałek województwa małopolskiego Ryszard Pagacz zapewnia, że środki na realizację Izby Pamięci zostaną zabezpieczone.
– Wszystkie formalne przeszkody zostały pokonane. Jesteśmy na etapie konstruowania budżetu na przyszły rok i te środki zostaną w nim zapisane. Z całą pewnością większość prac powinna zostać zrealizowana w przyszłym roku – mówi.
Jak dodaje, placówka ma przede wszystkim przypominać młodym pokoleniom o zbrodniach popełnionych w czasie II wojny światowej.
– Trzeba przypominać, że takie rzeczy wydarzyły się w Polsce. A skoro raz się wydarzyły, zawsze mogą wydarzyć się ponownie – podkreśla Ryszard Pagacz.