- Niestety przyszły dwie decyzje już te odwoławcze z SKO, podtrzymujące w pełni nasze wcześniejsze działania, czyli decyzję o cofnięciu praw jazdy. Niestety dla kierujących, dla tych osób, które uczestniczyły w tych kursach, jest bardzo obszerne uzasadnienie opierające się też na decyzjach z innych regionów w podobnych przypadkach. Są to pierwsze dwie decyzje, ale w tej chwili już te prawa jazdy będą cofnięte - wyjaśnia starosta tarnowski Jacek Hudyma.
Od decyzji SKO przysługuje jeszcze odwołanie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Tymczasem prokuratura zawnioskowała do tarnowskiego starostwa o cofnięcie kolejnych 9 praw jazdy osób, które robiły kusy w szkole nauki jazdy prowadzonej przez Dariusza B. W sumie odebranie praw jazdy grozi aż 350 kursantom tej szkoły z Wojnicza w latach 2018 - 2024.
Spośród wydanych dotąd 44 decyzji o cofnięciu praw jazdy, 8 osób nie odwołało się. Jedna z nich rozpoczęła już ponowne szkolenie.
Jacek Hudyma podkreśla, że po tym jak ta sprawa wyszła na jaw, starostwo powiatowe w Tarnowie wystąpiło do Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Ministerstwa Infrastruktury o zmianę przepisów, aby w podobnej sytuacji nie karać z góry cofnięciem praw jazdy osobom, które zdały egzamin.
- Wyraziliśmy też swoją opinię, że kierowcy w takich wypadkach, jeżeli nie zawinili ze swojej winy, powinni jednak mieć możliwość uzupełnienia egzaminów wewnętrznych czy szkolenia z pierwszej pomocy. Nie powinna to być forma taka dość rygorystyczna, czyli odbieranie im praw jazdy. Oczywiście to musiałoby przejść cały proces legislacyjny, ale na razie nie dostaliśmy odpowiedzi z Ministerstwa Infrastruktury - wyjaśniał w rozmowie z Radiem Kraków starosta tarnowski Jacek Hudyma.