Komisarz Tomasz Marek, zastępca naczelnika tarnowskiej drogówki, przyznaje, że to newralgiczny fragment autostrady z Tarnowa do Dębicy, na którym dochodziło do wielu wypadków. Szczególnie po deszczu na 505 kilometrze autostradzie, choć drogowcy przekonywali, że autostrada na tym fragmencie została wybudowana zgodnie z projektem i przepisami.
Z inicjatywy Komendy Miejskiej Policji, przy bardzo dobrej współpracy z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, powstały tam tablice ostrzegawcze informujące, że jest to odcinek szczególnie niebezpieczny i należy zwolnić. To na pewno w pewnym stopniu przyniosło pożądany efekt, choć nie całkowicie – zdarzenia drogowe wciąż tam występowały. Dominującą przyczyną po stronie kierujących była nadmierna prędkość. Dlatego mamy teraz dużą nadzieję, że wprowadzenie odcinkowego pomiaru prędkości pozwoli ograniczyć liczbę takich zdarzeń
- mówi komisarz Marek.
Oprócz prawie 15-kilometrowego fragmentu autostrady z Tarnowa do MOPu w Jaworniku, na którym już działa odcinkowy pomiar prędkości, taki system ma zostać także uruchomiony na 4-kilometrowym fragmentu pomiędzy węzłami Wielickim i Łagiewnickim na autostradowej obwodnicy Krakowa. A także na 3 kilometrowym fragmencie drogi krajowej numer 28 w Rabce - Zdroju.
Jak dodaje komisarz Tomasz Marek na południowej obwodnicy Tarnowa, na której fragmencie już od 10 lat obowiązuje odcinkowy pomiar prędkości, nie są notowane wypadki spowodowane prędkością:
Każdy kto wjeżdża na odcinkowy pomiar prędkości wie, że przekraczając prędkość nie uniknie kary, to jest taki bat na niego i on przejedzie ten odcinek z prędkościami dozwolonymi.