Prezydent Tarnowa podkreśla, że miasto spełniło wymóg projektu, dotyczący zatrudnienia nowych osób w Strefie Aktywności Gospodarczej, nawet go przekraczając. W sumie mowa o kilkunastu osobach na całym terenie. Natomiast fiasko prób sprzedaży dwóch działek przy ulicy Komunalnej, przez co miasto musi oddać ponad 3 miliony złotych dotacji, Jakub Kwaśny tłumaczy charakterystyką tych terenów.
- To dwa duże kompleksy, które nie powinny się nawet znaleźć w tym projekcie. 6-hektarowa działka nie ma planu zagospodarowania przestrzennego - mówi.
Krytycy przekonują, że miasto zbyt późno zaczęło starania o pozyskanie chętnych na działki w Strefie Aktywności Gospodarczej i kąśliwie dodają, że nie pomogły nawet rolki w tej sprawie, które kręcił na media społecznościowe prezydent Kwaśny. Ten odpowiada, że w ramach dofinansowanego projektu nie było to takie łatwe.
- Problem tego projektu był taki, że te kompleksy działek miały być dedykowane tylko dla małych, mikro i średnich przedsiębiorstw - dodaje.
Prezydent Tarnowa jest przekonany, że w przyszłości - już bez takich wymogów i podzieleniu działek - uda się sprzedać pozostałe tereny w Strefie Aktywności Gospodarczej i odrobić ponad 3 miliony złotych dotacji, które miasto musi teraz oddać.
Tymczasem na jednej z działek przy ulicy Komunalnej w Tarnowie wybudowano serwis dla cieżarówek, a na drugiej właściciel chce wybudować spopielarnię zwłok, czemu towarzyszą jednak protesty mieszkańców części osiedla Krzyż, którzy chcą zablokować tę inwestycję.
Prezydent Tarnowa dodaje, że były już zainteresowane firmy kupnem działki w Strefie Aktywności Gospodarczej, ale chciały tam budować kolejną sortownię śmieci, czym miasto nie jest zainteresowane, bo są tam już dwie takie instalacje i ich działalność spotyka się z protestami mieszkańców.