Sześcioro mieszkańców gminy Lisia Góra powołało komitet referendalny, który chce doprowadzić do odwołania wójta Arkadiusza Mikuły i rady gminy. Po zarejestrowaniu inicjatywy w tarnowskiej delegaturze Krajowego Biura Wyborczego komitet ma 60 dni na zebranie około 1200 podpisów poparcia.
Arkadiusz Mikuła w rozmowie z Radiem Kraków odpowiedział na poszczególne zarzuty komitetu referendalnego i zapowiada, że weźmie pod uwagę ponad 1200 wniosków do projektu planu ogólnego.
We wniosku do Komisarza Wyborczego w Tarnowie o rejestrację komitetu referendalnego jego inicjatorzy napisali:
Decyzja mieszkańców o wszczęciu procedury referendalnej jest bezpośrednim skutkiem wielomiesięcznego, głębokiego kryzysu zaufania na linii władza samorządowa–obywatel.
Głównym powodem do odwołania wójta Arkadiusza Mikuły ma być brak dialogu i ignorowanie głosu społeczności lokalnej oraz naruszenie zaufania i dezinformacja. Zarzuca się także władzom gminy oraz Radzie Gminy przedkładanie interesu prywatnych spółek OZE nad interes mieszkańców.
Stanowczy protest na początku roku doprowadził do wycofania się gminy oraz inwestora z budowy ogromnej farmy fotowoltaicznej w Łukowej. Jak zwracają uwagę inicjatorzy referendum, wtedy wójt Mikuła publicznie zapewniał, że uszanuje wolę mieszkańców.
Tymczasem w projekcie planu ogólnego zapisano ewentualną możliwość budowy w przyszłości odnawialnych źródeł energii, w tym farm fotowoltaicznych oraz magazynów energii, o czym mieszkańcy dowiedzieli się niemal w ostatniej chwili konsultacji.
To zdumiało protestujących i rozwścieczyło ich na tyle, że chcą zorganizować głosowanie w sprawie odwołania wójta gminy Lisia Góra.
Arkadiusz Mikuła przekonuje, że podobny zapis o ewentualnej możliwości budowy OZE znalazł się w projektach planów ogólnych także innych okolicznych gmin.
To są standardowe zapisy, projekt poddawany jest konsultacjom. Cały proces jest bardzo transparentny. Wpłynęło dużo ponad 1200 wniosków w ramach konsultacji. Te wnioski są teraz analizowane i weryfikowane przez biuro projektu. W ciągu najbliższych tygodni będzie znany wynik tych konsultacji. Już wiemy, że wynika z tych wniosków, że mieszkańcy w dużej mierze wnioskowali, żeby w planie ogólnym i planach miejscowych był zapis, który uniemożliwia budowę wielkoskalowych farm fotowoltaicznych. I takie zapisy pewnie w ramach tej analizy planu ogólnego będą przygotowane
– podkreśla w rozmowie z Radiem Kraków wójt gminy Lisia Góra.
Jak ujawniły projektantki przygotowujące plan ogólny dla gminy Lisia Góra, wójt już na etapie prac nad dokumentem zrezygnował z zapisów, które mogłyby w przyszłości dopuścić budowę biogazowni i elektrowni wiatrowych. W projekcie pozostawiono jednak możliwość budowy farm fotowoltaicznych i magazynów energii, mimo że było wiadomo, iż taki zapis spotka się z protestami.
Arkadiusz Mikuła wskazuje, że w uchwalonych właśnie miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego dla miejscowości Pawęzów oraz Śmigno znalazły się zapisy uniemożliwiające inwestycje OZE.
Protestujący zwracają jednak uwagę, że w przypadku Pawęzowa plan miejscowy nie obejmuje trzech działek, na których inwestor chciał budować magazyny energii. Jak podkreślają inicjatorzy referendum, gdyby w planie ogólnym był zapis dopuszczający OZE, to właśnie w takim przypadku byłaby to furtka dla tej czy innej firmy.
Wójt Mikuła odpowiada:
W ramach planu ogólnego będzie, jak zakładam, zapis uniemożliwiający wydawanie warunków zabudowy dla tego typu instalacji.
Protestujący zarzucają także doprowadzanie przez wójta oraz radnych do katastrofalnej sytuacji gminy, która ma się objawiać „rekordowym zadłużeniem oraz wysokimi kosztami obsługi długu, czyli odsetkami, które wynoszą ponad 3 miliony złotych rocznie, a także drastycznie niską pozycją Gminy Lisia Góra w niezależnych ogólnopolskich rankingach samorządowych”.
Wójt Arkadiusz Mikuła odpowiada, że przez 12 lat swojego urzędowania doprowadził do wielu inwestycji, na które gmina się także zadłużała. Ale, jak przekonuje szef samorządu Lisiej Góry, są to standardowe działania prorozwojowe gmin.
Powstały konkretne inwestycje, takie jak chociażby Centrum Rekreacji czy Gminne Centrum Kultury i Czytelnictwa. To są inwestycje, jak wiele innych, które były realizowane w ramach dofinansowań z różnych źródeł zewnętrznych, a na wszystkie te inwestycje potrzebny jest także wkład własny. I po to jest kredyt. To jest narzędzie finansowe, z którego można i trzeba korzystać po to, żeby te pieniądze zainwestować i żeby z korzyścią zwracały się naszym mieszkańcom.
Wójt gminy Lisia Góra odpowiada także na zarzut, że promuje się, np. kręcąc rolki z budowy obwodnicy Lisiej Góry, której inwestorem jest Zarząd Dróg Wojewódzkich, a nie gmina. Arkadiusz Mikuła odpowiada:
Nad obwodnicą pracowaliśmy kilkanaście lat, od pierwszych dni, kiedy zostałem wójtem. To, że są inwestycje, które są finansowane przez inne samorządy w ramach porozumień, to bardzo dobrze, ponieważ nie tylko inwestujemy nasze pieniądze, ale na tyle skutecznie działamy jako samorząd, że jesteśmy w stanie ściągnąć tutaj inwestycje finansowane przez inne samorządy.
Arkadiusz Mikuła podkreśla, że efektem jego 12-letniej pracy w gminie jest rozwój mieszkalnictwa, co poskutkowało przyrostem liczby mieszkańców o 55 osób w ubiegłym roku – co, jak przekonuje, jest ewenementem w powiecie tarnowskim – oraz przyrostem naturalnym o 5 osób.
W naszej gminie się po prostu dobrze mieszka. Ludzie kupują działki i budują domy. Stąd potrzeba rozbudowy szkoły w Pawęzowie.
Tymczasem inicjatorzy referendum zarzucają Radzie Gminy Lisia Góra bezkrytyczne popieranie projektów władz gminy oraz m.in. odrzucenie projektu przygotowanego przez mieszkańców, który miał zablokować możliwość budowy magazynów energii w Pawęzowie.
Jeżeli organizatorzy zbiorą wymaganą liczbę podpisów, zostanie przeprowadzone referendum. Do odwołania wójta potrzebnych byłoby ponad 3 200 ważnych głosów, a do odwołania rady gminy około 1 800.