Nie gryzą, nie kłują i nie wysysają krwi, choć wyglądem mogą przypominać komary. Chmary małych, zielonkawych owadów pojawiły się nad Wisłą w Krakowie. Tysiące z nich obsiadają między innymi latarnie i Most Piłsudskiego. Entomolog uspokaja: to ochotkowate, a ich masowe pojawienie się nie jest niczym nadzwyczajnym.
Dorosłe owady pojawiają się w dużych grupach na krótko. Po rozmnażaniu giną, dlatego chmary powinny zniknąć po kilku dniach.
– Zazwyczaj pojaw postaci dorosłych trwa zaledwie kilka dni. Wtedy może pojawić się następny problem, a mianowicie martwe owady gromadzą się na brzegach wód, na powierzchni wody, zwłaszcza pod źródłami światła, tworząc sporej grubości warstwę, nazwijmy to, śmieci – tłumaczy prof. Piotr Bilański z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.
Ochotkowate są związane ze środowiskiem wodnym, dlatego ich duże skupiska można teraz zobaczyć przede wszystkim w pobliżu Wisły. Przyciąga je również światło, stąd tysiące owadów na latarniach i innych oświetlonych obiektach.
Podobne chmary mogą pojawiać się ponownie, dopóki nie nadejdzie wyraźne jesienne ochłodzenie.