Gminy Pleśna i Tuchów na powołanie straży gminnej miały otrzymać po 600 tysięcy złotych dotacji. To jednak zdaniem samorządów zbyt mało, by utrzymać tę formację.
- Wyszło nam, że to jest trzy razy mniej niż to, co musielibyśmy wydać. Dotacja pokrywa tylko trzy lata funkcjonowania, tylko po jednym etacie na gminę. Resztę straży musielibyśmy pokrywać z własnych środków - tłumaczy burmistrz Tuchowa, Magdalena Marszałek.
To oznacza, że kontrolami dalej będą się zajmować gminni urzędnicy.
- Rozstrzygnęliśmy konkurs na dodatkowe stanowisko, przy którym właśnie będą te kontrole. Czyli mamy większą ilość urzędników kontrolujących - dodaje.
Urzędnicy o ewentualnych nieprawidłowościach podczas kontroli pieców będą, jak dotychczas, powiadamiać policję.