– Z panem starostą rozmawialiśmy o tym, że warto poprowadzić tę linię dalej i podzielam tę opinię. Apele samorządów do mnie docierają. Połączenie ze Szczucina do Buska-Zdroju otworzyłoby jeszcze bardziej Tarnów, a z drugiej strony Busko. Jestem zainteresowany, żeby pierwszy etap do Żabna został jak najszybciej ukończony. To najłatwiejszy odcinek. Drugi to Żabno–Szczucin, a trzeci – połączenie do Buska-Zdroju – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.
Wicepremier zaznaczył jednak, że realizacja ostatniego etapu wymagałaby budowy nowego mostu na Wiśle. Dlatego na razie mowa jest jedynie o przywróceniu połączenia do Szczucina. Pierwszy etap – do Żabna – miałby zostać ukończony w ciągu trzech lat.
Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec 20 kwietnia w Żelazówce informował, że prace porządkowe oraz inwentaryzacja zakończą się do końca miesiąca.
– Później przedstawiona zostanie analiza prac remontowych i inwestycyjnych. Odpowie ona na pytanie, które elementy trasy będzie można wykorzystać, a które trzeba będzie wybudować od podstaw lub gruntownie przebudować. Jesteśmy zdeterminowani, aby zrealizować projekt Szczucinki, bo to walka z wykluczeniem komunikacyjnym. Widzimy, jak duży ruch jest na drodze krajowej nr 73. To dziś główna arteria dla mieszkańców Powiśla Dąbrowskiego. Odbudowa linii dałaby możliwość dojazdu do Tarnowa także koleją – przekonywał Bukowiec.
Przywrócenie całej Szczucinki do ruchu pasażerskiego po 26 latach może kosztować około 500 milionów złotych.
Pomysł sprzed niemal wieku
O połączeniu Tarnowa z Buskiem-Zdrojem mówiono już w okresie międzywojennym. Jak przypomina miłośnik kolei Kamil Jasica z Powiśla Dąbrowskiego, pierwsze wzmianki pojawiły się w 1928 roku.
– W „Ilustrowanym Kurierze Codziennym” pisano wtedy o budowie linii Kielce–Mędrzechów–Tarnów. Do pomysłu wracano także w 1935 roku podczas spotkań Związku Uzdrowisk Polskich w Warszawie – mówi Jasica.
Podobne założenia pojawiły się również w planach Centralnego Portu Komunikacyjnego sprzed kilku lat. W nowych koncepcjach inwestycja nie została jednak uwzględniona.
Samorządy apelują o powrót do planów
Dlatego samorządowcy z Tarnowa i regionu, a także środowiska kolejowe, apelują o powrót do idei połączenia z Buskiem-Zdrojem.
– Budowa linii kolejowej do Buska-Zdroju jest bardzo potrzebna dla naszego regionu. Podkreślali to wszyscy uczestnicy spotkania w styczniu w tarnowskim starostwie. Zgodziliśmy się też, że nie można omijać Dąbrowy Tarnowskiej jako centrum powiatu i marginalizować regionu. Linia przez Solec-Zdrój mogłaby stworzyć swoisty „korytarz uzdrowiskowy” – zaznacza Jasica.
Miłośnik kolei zwraca uwagę, że obecny układ torów w regionie wciąż odzwierciedla dawne podziały zaborowe.
– Wystarczy spojrzeć na mapę, by zobaczyć lukę w sieci kolejowej. Mamy ponad 170 kilometrów Wisły bez mostu kolejowego i połączenia północ–południe – podkreśla.
Dodaje również, że nowe połączenie odciążyłoby inne linie kolejowe i poprawiłoby komfort podróżowania mieszkańców.
– Węzeł krakowski jest coraz bardziej obciążony, a linia w kierunku Warszawy zbliża się do granicy przepustowości. Alternatywa jest potrzebna także dla transportu publicznego na Powiślu Dąbrowskim. Obecne busiki nie spełniają standardów XXI wieku, a przesiadki w Tarnowie są trudne, zwłaszcza dla osób starszych czy studentów z bagażem – przekonuje Kamil Jasica.