Iga Świątek rozpoczęła walkę o piąty w karierze triumf w wielkoszlemowym French Open od zwycięstwa nad Australijką Emerson Jones. W pierwszej rundzie turnieju w Paryżu polska tenisistka, rozstawiona z numerem trzecim, wygrała równo w godzinę 6:1, 6:2.
Mecze Świątek w pierwszej rundzie w Paryżu nigdy nie były emocjonujące. Nie zdarzyło się jeszcze, aby w spotkaniu otwarcia przegrała seta. Zwykle rywalkom udaje się ugrać właśnie trzy gemy. Wcześniej tak było w 2019, 2020 i 2024 roku. Najdłużej w grze utrzymywała się Słowaczka Rebecca Sramkova, która w poprzedniej edycji przegrała 3:6, 3:6.
17-letnia Jones jest dwukrotną finalistką juniorskich Wielkich Szlemów (Australian Open i Wimbledon 2024), ale w seniorskim tenisie na razie zbiera doświadczenie. To był jej trzeci w karierze mecz w głównej drabince Szlema.
Na tle takiej rywalki trudno nawet oceniać grę Świątek. Mecz zaczęła od wygrania ośmiu piłek z rzędu. Choć w kolejnym gemie niespodziewanie została przełamana, to natychmiast podniosła poziom. Wygrała siedem następnych gemów, co dało jej zwycięstwo w pierwszym secie 6:1 i prowadzenie w drugim 3:0. Kontrolując sytuację zamknęła partię 6:2. Kolejną rywalką Polki będzie Czeszka Sara Bejlek, która już w niedzielę wygrała z Amerykanką Sloane Stephens 6:3, 6:2.
Do drugiej rundy w Paryżu awansowały wszystkie cztery polskie singlistki. W niedzielę zwycięstwa odniosły Magda Linette i Magdalena Fręch, a wcześniej w poniedziałek Maja Chwalińska, która zanotowała spory sukces wygrywając z chińską tenisistką Qinwen Zheng 6:4, 6:0. Rozgrywany w upale mecz trwał godzinę i 26 minut.
Chwalińska, która w rankingu zajmuje 114. miejsce, po przebrnięciu kwalifikacji debiutuje w zasadniczej części turnieju w stolicy Francji. Zheng (56. WTA) w ostatnim czasie zmagała się z kontuzjami, ale w 2024 roku na kortach im. Rolanda Garrosa zdobyła olimpijskie złoto.
Polka nie miała tremy w starciu z utytułowaną rywalką. Przede wszystkim grała uważnie, popełniała niewiele błędów. Chinka była znacznie agresywniejsza, ale bardzo często się myliła. 24-letnia zawodniczka BKT Advantage Bielsko-Biała w pierwszym secie prowadziła już 4:1. Zheng zdołała wyrównać na 4:4, jednak dwa kolejne gemy i w konsekwencji set padły łupem Chwalińskiej.
W drugiej emocje skończyły się szybko. Polka pewnie wygrała trzy pierwsze gemy i Zheng w tym momencie poprosiła o przerwę medyczną z powodu problemów z nogą. Dokończyła spotkanie, ale walki w nim nie nawiązała. Porażka już w pierwszej rundzie spowodowała, że wypadnie z najlepszej setki rankingu.
Chwalińska po raz drugi w karierze wygrała mecz w wielkoszlemowym turnieju. Poprzednio pierwszą rundę przebrnęła w Wimbledonie 2022. W Paryżu kolejne spotkanie rozegra w czwartek. Jej rywalką będzie Belgijka Elise Mertens.