"Trzeba oceniać swoje możliwości i mieć świadomość, że nie jest tak łatwo, jakby się nam wydawało" - ostrzega Jan Muskat.
Wysoko w Tatrach wciąż są miejsca, gdzie niezbędny jest wysokogórski sprzęt oraz odpowiednie umiejętności tłumaczy Adam Marasek wieloletni ratownik TOPR: "Jak jest śnieg, to albo nie idziemy, albo idziemy odpowiednio wyposażeni. Jak wyżej i stromiej, to raki i czekan, nie żadne raczki. Wiele osób nie ma takiego wyposażenia, a na dodatek umiejętności chodzenia po Tatrach też nie za wiele i stąd tyle zdarzeń"