- Większość brzegów Ropy w tej chwili już jest porośnięta niecierpkiem himalajskim, rdestowcem ostrokończystym czy nawłocią kanadyjską. W zasadzie są takie odcinki, gdzie nie rosną inne rośliny. To jest gigantyczny problem, ale niestety doprowadziliśmy my do tego, że te rośliny się tutaj pojawiły i my powinniśmy w jak największym stopniu ograniczyć ich inwazję. To jest możliwe, tylko trzeba do tego jakiegoś takiego oddolnego ruchu obywatelskiego i właśnie to chcemy wywołać - mówi Wojciech Wójcik, prezes Fundacji Dziki Projekt.
Do sprawdzenia jest blisko 100 kilometrów brzegów rzek takich jak Ropa, Sękówka i Wisłoka. Chętni do wsparcia akcji mogą się zgłaszać, kontaktując się z Fundacją Dziki Projekt. Organizacja przygotowuje też specjalny azyl dla inwazyjnych gatunków zwierząt takich jak nutrie, gęsiówki egipskie, bernikle kanadyjskie czy żółwie ozdobne.