Zdjęcie ilustracyjne/ Fot. Pexels.
Czego dowiesz się z tej rozmowy:
- Dr Karol Wilczyński wyjaśnia, że Fundacja Al-Fadżr prowadzi legalne miejsce modlitwy, choć nie jest ono oficjalnym meczetem związku wyznaniowego.
- W Krakowie mieszka od trzech do pięciu tysięcy muzułmanów, a regularnie praktykuje jedynie część tej społeczności.
- Uprzedzenia wobec muzułmanów narastają od ponad dwóch dekad i wiążą się z globalnymi wydarzeniami po zamachach z 11 września.
- Polska będzie potrzebowała migrantów z powodów demograficznych i gospodarczych.
- Skuteczna integracja, nauka języka i walka z wyzyskiem migrantów są ważniejsze niż budowanie społecznych podziałów.
Posłuchaj rozmowy Patryka Kubiaka z dr. Karolem Wilczyńskim.
Dyskusja wokół Fundacji Al-Fadżr na krakowskim osiedlu Podwawelskim ponownie wywołała pytania o obecność muzułmanów w Polsce i politykę migracyjną. Dr Karol Wilczyński tłumaczy, jak funkcjonują miejsca modlitwy muzułmanów w Krakowie, ilu wyznawców islamu mieszka w mieście i dlaczego określenie "nielegalny meczet" jest nieprecyzyjne. Mówi również o źródłach społecznych napięć wokół migracji oraz o tym, dlaczego – jego zdaniem – Polska potrzebuje dobrze prowadzonej polityki integracyjnej
Miejsce modlitwy to nie to samo co meczet
Dr Karol Wilczyński wyjaśnia, że religijna funkcja Fundacji Al-Fadżr ie była ukrywana - miejsce prowadzone przez fundację działa legalnie, ale nie jest oficjalnym meczetem związku wyznaniowego. To istotna różnica, ponieważ dwa pozostałe miejsca modlitwy w Krakowie funkcjonują już w strukturach Ligi Muzułmańskiej w RP. Rozmówca podkreśla, że określenie "nielegalny meczet" wprowadza w błąd i nie oddaje statusu prawnego fundacji.
Rozmówca przypomina, że warto oddzielać emocje od faktów o funkcjonowaniu takich miejsc.
Ilu muzułmanów mieszka w Krakowie? Dr Wilczyński szacuje, że od trzech do pięciu tysięcy - są to przede wszystkim osoby pochodzące z Turcji, Azerbejdżanu, Indii, państw arabskich, Pakistanu, Bangladeszu i krajów Azji Centralnej. Większość z nich nie praktykuje regularnie swojej religii. Tłumaczy, że miejsca modlitwy pełnią często funkcję podobną do duszpasterstw akademickich – są przestrzenią spotkań i wsparcia dla studentów oraz migrantów:
Z tych trzech do pięciu tysięcy muzułmanów na modlitwę chodzi może 300, 400 osób. Bardzo demonizuje się muzułmanów, a to są ludzie tacy jak my.
Skąd bierze się niechęć wobec muzułmanów?
Dr Wilczyński mówi, że niechęć wobec muzułmanów narasta od ponad dwóch dekad i wiąże się z wydarzeniami po zamachach z 11 września 2001 roku - wtedy islam zaczął być powszechnie utożsamiany z terroryzmem. Podkreśla jednak, że nie można oceniać całej społeczności przez pryzmat działań ekstremistów, podobnie jak nie robi się tego wobec wyznawców innych religii. Upraszczanie tego obrazu sprzyja narastaniu społecznych napięć - dodaje Wilczyński.
I przypomina, że migracja będzie rosła niezależnie od politycznych sporów, bo wynika z sytuacji demograficznej i potrzeb rynku pracy - większość cudzoziemców przyjeżdża do Polski legalnie, podejmuje pracę i rozwija własne firmy. Uważa, że państwo powinno skuteczniej zwalczać nieuczciwe agencje zatrudnienia, które wykorzystują migrantów.
Migracja będzie do Polski, bo inaczej gospodarka i nasze szpitale, nasze szkoły, nasze instytucje po prostu przestaną funkcjonować, jeśli nie będziemy mieli rąk do pracy
- mówi Wilczyński. I dodaje, że dyskusja o migracji powinna opierać się na realnych wyzwaniach, a nie wyłącznie na emocjach.
Integracja zamiast budowania podziałów
Czy ten proces powinien być kontrolowany? Tak, ale - co podkreśla Wilczyński - równie ważna jest dobrze zaplanowana integracja. Podobnie jak nauka języka polskiego, większe zaangażowanie samorządów i współpraca z organizacjami skupiającymi migrantów. Jego zdaniem właśnie takie działania pomagają zapobiegać izolacji społecznej i budować relacje między nowymi mieszkańcami a lokalnymi społecznościami.
Państwo i miasta powinny zachęcać do integracji, wymagać, żeby imigranci uczyć się polskiego. Chodzi o to, żeby właśnie w ten sposób wyrywali tych ludzi z gett - tłumaczy Wilczyński. Bo: "bez aktywnej polityki integracyjnej trudno oczekiwać, że proces włączania migrantów do życia społecznego będzie przebiegał sprawnie".