Gorlice mogą stać się jednym z najważniejszych punktów startowych dla miłośników rowerowych wypraw po Beskidzie Niskim. Choć w regionie wciąż brakuje rozbudowanej sieci wydzielonych tras rowerowych, to spokojne lokalne drogi, malownicze krajobrazy i możliwość dojazdu pociągiem sprawiają, że okolica zyskuje coraz większą popularność, zwłaszcza wśród miłośników graveli.
Jak podkreśla Jarosław Tarański, rowerzysta i popularyzator turystyki rowerowej, Gorlice są naturalną bramą do jednej z najbardziej dzikich części Małopolski.
Traktuję Gorlice jako bramę w Beskid Niski. Można tu wygodnie dojechać koleją, a stąd ruszyć w głąb tej najbardziej dzikiej części regionu. To dziś prawdziwa mekka dla gravelowców
– mówi.
Choć beskidzkie szczyty nie należą do najwyższych, oferują długie i wymagające podjazdy. W okolicy Sękowej, Wapiennego czy Wysowej można zaplanować zarówno ambitne trasy szosowe i gravelowe, jak i spokojniejsze wycieczki turystyczne. Osoby mniej doświadczone mogą skorzystać z rowerów ze wspomaganiem elektrycznym.
Na razie region nie dysponuje spójną siecią tras rowerowych, jednak ma się to zmienić. Trwają przygotowania do realizacji projektu Velo Biała, który ma połączyć Gorlice z Tarnowem trasą poprowadzoną wzdłuż rzeki Białej.
Powstaje koncepcja programowa trasy Velo Biała. Mam nadzieję, że będzie świetnie skomunikowana z koleją – będzie można dojechać pociągiem do Gorlic, a później wygodnie zjechać rowerem w stronę Tarnowa
– podkreśla rozmówca.
Część infrastruktury rowerowej powstała już w rejonie zalewu Klimkówka, jednak poszczególne odcinki wciąż nie tworzą jednej pętli. Mimo to, dzięki niewielkiemu natężeniu ruchu samochodowego, lokalne drogi już dziś dobrze sprawdzają się jako trasy rowerowe.
Jednym z najbardziej polecanych miejsc pozostaje Wysowa-Zdrój. Przyciąga nie tylko uzdrowiskowym klimatem i łemkowską kuchnią, ale także historią regionu.
Jadąc przez te tereny, widać ślady dawnych łemkowskich wsi. To miejsce ma wyjątkową atmosferę – z jednej strony piękne krajobrazy, z drugiej pamięć o historii tych ziem. Człowiek ma poczucie, że dotarł na prawdziwy koniec świata
– mówi Tarański.

