Od rana nad Zakopanem przeszły już trzykrotnie krótkie, ale gwałtowne burze. Towarzyszyły im intensywne opady deszczu, grad oraz silny wiatr. Tatrzański Park Narodowy przypomina, że podczas burzy w górach nie ma bezpiecznego miejsca.
– Żadne miejsce podczas burzy nie jest bezpieczne w Tatrach. Bez względu na to, czy jesteśmy na szczycie, grani, przy łańcuchach, na otwartej przestrzeni, pod drzewem czy przy cieku wodnym – ryzyko porażenia piorunem jest realne. Najlepiej przeczekać burzę w schronisku albo w bezpiecznym miejscu w Zakopanem – podkreśla Tomasz Zając z Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Skutki nawałnic odczuli również mieszkańcy innych części regionu. W powiecie tarnowskim strażacy po godz. 21 interweniowali około 20 razy, a kolejne zgłoszenia wciąż napływały. Dotyczyły przede wszystkim połamanych drzew. Najwięcej zdarzeń odnotowano w gminach Gromnik, Zakliczyn i Ciężkowice. W Zborowicach drzewo przewróciło się na jadący samochód, jednak nikt nie został ranny. W Dębinie Łętowskiej w gminie Wojnicz zerwana została linia energetyczna.
Kilkanaście interwencji odnotowali także strażacy z powiatu brzeskiego. Tam również usuwali przede wszystkim połamane drzewa. W Biskupicach Melsztyńskich konar zablokował na kilkadziesiąt minut drogę wojewódzką nr 980. Mimo intensywnych burz nie ma informacji o osobach poszkodowanych ani o uszkodzonych domach czy budynkach gospodarczych.