To nie powrót do dawnych czasów, ale całkiem współczesne rozwiązanie. Gmina Kościelisko na Podhalu zatrudniła własnego gońca, który dostarcza mieszkańcom urzędową korespondencję. Pracownik zajmuje się także odczytywaniem wodomierzy.
Samorząd zdecydował się na taki krok po skargach mieszkańców dotyczących opóźnień w dostarczaniu listów przez Pocztę Polską. Jak mówi wójt Kościeliska Roman Krupa, teraz dokumenty trafiają do mieszkańców nawet następnego dnia.
– Poczta Polska jest w gruntownej przebudowie i ma duże braki kadrowe. Docierały do nas informacje o poważnych opóźnieniach, dlatego chcieliśmy mieć pewność, że ważne listy będą docierały do mieszkańców sprawnie i bezpiecznie – tłumaczy wójt.
Jak dodaje, mieszkańcy Witowa, Kościeliska i Dzianisza już korzystają z nowego rozwiązania, a korespondencję dostarcza „pan Andrzej”.
Co ciekawe, nowy goniec wcześniej pracował w Poczcie Polskiej. Mieszkańcy mogą go rozpoznać po specjalnej legitymacji i pieczęci podpisanej przez wójta.
Gmina podkreśla, że koszt zatrudnienia gońca jest porównywalny z dotychczasową współpracą z pocztą.