Informację potwierdził Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Janusz Golec. Jak wyjaśnia, w protokole z przeglądu znalazło się jednoznaczne stwierdzenie o nieszczelności instalacji, jednak brakuje szczegółowych wyników pomiaru stężenia gazu. To utrudnia ocenę, jak poważne było zagrożenie.
– Jeżeli są jakiekolwiek wycieki i nieszczelności, zawsze istnieje zagrożenie. Trudno jednak jednoznacznie określić skalę niebezpieczeństwa bez danych dotyczących wielkości wycieku i czasu jego trwania – podkreśla Janusz Golec.
Dopływ gazu do budynku został odcięty 11 marca po interwencji mieszkańców, którzy od kilku dni wyczuwali gaz na klatkach schodowych. Lokatorzy oskarżają spółdzielnię o zatajenie wyników lutowego przeglądu oraz zbyt późne podjęcie działań naprawczych.
Zarząd spółdzielni odpiera zarzuty. W przesłanym Radiu Kraków oświadczeniu przyznaje, że wiedział o nieszczelnościach i prowadził prace naprawcze. Obecnie instalacja gazowa jest już po koniecznych naprawach.